20 rocznica filmów: Heat oraz Casino

Zbliża się koniec roku i prawie zapomniałem napisać o moich dwóch ulubionych filmach, tym bardziej, że oba weszły na ekrany kin dwie dekady temu. W zasadzie dość łatwo wyróżnić koniec pewnej złotej ery kinematografii Hollywood. Dopóki koszt efektów CGI był wysoki, na pierwszym planie liczyły się zawsze nazwiska aktorów oraz przede wszystkim scenariusz. Później, z biegiem lat reżyserzy zaczęli nadużywać efektów specjalnych, przez co stały się głównym elementem przyciągającym widzów. Jest to jedna z przyczyn dlaczego tak wiele filmów starzeje się naprawdę szybko, a sam główny wątek jest często tak płytki, że wielokrotne obejrzenie takiego dzieła nie daje jakiejkolwiek frajdy. Obecnie sięgam głównie po starsze tytuły, kończąc na latach 90-tych, gdyż prezentują całkiem niezły poziom, który dziś można znaleźć w niewielu produkcjach, co najwyżej niszowych czy niezależnych.

Heat

Wyobraź sobie trening korpusu Marines w San Diego, gdzie rekruci uczą się prawidłowego odwrotu pod ostrzałem. Spoglądają na kadr, gdzie Val Kilmer szybko zmienia magazynki i słyszą od dowódcy, że jeśli nie będą zmieniać magazynków tak szybko jak on to nie mają przyszłości w armii. Tak wysokiej klasy przygotowanie do roli aktorzy zawdzięczają byłem komandosowi Brytyjskiej jednostki specjalnej SAS, niejakiemu Andy McNab, który zasłynął podczas pierwszego konfliktu w Zatoce Perskiej. Jeśli jednak myślisz, że to doskonały film akcji to możesz się bardzo zawieść jak ja parę lat temu, gdy polecono mi ten film. Przez prawie trzy godziny pojawia się co najwyżej kilka intensywnych scen, ale są tak dobre, że stały się inspiracją dla kolejnych obrazów czy nawet gier. Weźmy na przykład scenę napadu na opancerzoną ciężarówkę, którą autorzy GTA V wykorzystali w jednej z misji. Wogóle jedna z głównych postaci gry jest inspirowana Niel’em granym przez Roberta De Niro. Nie ma chyba lepszej historii z której można czerpać niż typowy wątek o policjantach oraz złodziejach. Niby nic nowego, ale dopiero reżyser Micheal Mann przedstawił tak dobrze portret psychologiczny dwóch przeciwległych sobie bohaterów. Stereotyp zwykle przedstawia stróżów prawa jako: nieudolnych grubasów z pączkiem, brutalne wersje Brudnego Harrego, komediowy ton gliniarza z Beverly Hills lub Zabójczej broni, bądź nieskomplikowanego Strażnika Teksasu. Złodziej natomiast jest zwykle przerysowanym złym charakterem lub wręcz przeciwnie, osobą, której kibicujemy, takim typem Robin Hooda, bądź inną postacią z którą możemy się zidentyfikować. W takich obrazach głównym elementem przyciągającym widza jest akcja, a sam bohater nie jest specjalnie skomplikowany. Można powiedzieć nawet, że taki Clint Eastwood, którego bardzo lubię to w zasadzie w kilkunastu filmach ta sama powielona postać.

Gdy pierwszy raz włączyłem gorączkę, będąc wychowanym na Rambo oraz Commando nie mogłem kompletnie wysiedzieć tego prawie trzy godzinnego filmu. Poważnie, nie spodobał mi się. Dopiero po kilku latach, gdy zacząłem wybierać kolejno obrazy ulubionych aktorów, a moja potrzeba do dobrej jakości scenariusza wzrosła, doceniłem dzieło Micheala Mana. Osobiście uznaję to za jeden z najlepszych filmów jaki w życiu widziałem. Sama relacja między przeciwnikami z początku tak różnymi, ale zadziwiająco jednak podobnymi sprawia, że chce się obejrzeć ten obraz wielokrotnie.  Nie jestem w stanie sobie go odmówić, przez co oglądam  go zwykle raz w roku,  mimo że znam większość scen na pamięć.

restauracja_heat

Szczególnie jedna jest warta uwagi, spotkania dwóch głównych bohaterów Ala Pacino oraz De Niro w restauracji. Cóż to za hołd dla ikon kina u szczytu swych karier, tak daleki dzisiejszych ich filmów, gdzie często grają dziadków w komediach romantycznych. Szczerze polecam Gorączkę. Jest to nieszablonowy dramat kryminalny z bardzo dobrym scenariuszem wraz z jednymi z najlepszych scen akcji.

Casino

W tym samym 1995 roku premierę miał mój drugi ulubiony film. Casino w reżyserii Martina Scorsese jest jednym z lepszych jego dzieł, ale jakoś mało poświęca się mu uwagi. W telewizji zwykle prezentowane były inne jego równie dobre prace jak: Chłopcy z ferajny, Taksówkarz, Wściekły Byk, Gangi z Nowego Yorku, Aviator czy Wilk z Wall Street. Gdzieś jednak Casino pośród nich ginie, a  uważam, że jest to pewien twórczy szczyt samego reżysera oraz aktorów już starej daty oraz ich sposobu przedstawienia złych charakterów. Robert De Niro oraz Joe Pesci wielokrotnie współpracowali z Scorsese i tym obrazem zamknęli wspólnie pewną epokę, starych, dobrych gangsterskich filmów.

Pierwsze kadry ukazujące pustynię Las Vegas oraz narracja głównych bohaterów sprawiają, że widz zaczyna wsiąkać w ten kolorowy od neonów oraz światełek świat blichtru rządzonego pieniądzem. Joe Pesci, brutalny oprych wypowiada kolejne zdania:

NICKY: …nikt nie znał wszystkich szczegółów, ale wydawało się, że wszystko ułoży się perfekcyjnie. W końcu do pomocy miał mnie, Nicka Santoro, swojego najlepszego kumpla, broniącego go by nikt mu się nie dorwał do dupy oraz Ginger. Kobietę u swego boku, którą kochał. Na koniec jednak wszystko to spieprzyliśmy. Miało być ta pięknie. Okazało się, że był to ostatni raz kiedy tacy goście z ulicy jak my dostali coś tak wartościowego do rozporządzania.

Widzom ukazuje się nocna panorama Las Vegas początku lat 80-tych z zarysowanymi drobnymi światełkami składającymi się w ulice. Wokół miasta widać tylko ciemność pustyni z lekko wyłaniającymi się chmurami wśród czerni horyzontu.

ACE (De Niro): W tamtym czasie, Vegas było miejscem do którego z własnej woli przyjeżdżało corocznie miliony frajerów. Jedynie co po nich zostawało to stracone miliony dolarów. Nocą nie dało się zobaczyć pustyni otaczającej Vegas… , ale to było właśnie miejsce gdzie wiele lokalnych trudności było rozwiązywanych.

NICKY: Trzeba było przygotować wiele dziur na pustyni, aby pogrzebać kolejne problemy. Oczywiście jeśli zrobiłeś to dobrze. Mam na myśli, że musisz mieć już przygotowaną dziurę zanim przyjedziesz z workiem w bagażniku. W przeciwnym razie mówimy od pół godziny do czterdziestu pięciu minut kopania. Kto da Tobie gwarancję, że nikt się przypadkiem nie napatoczy? Zanim się obejrzysz, a będziesz musiał kopać kilka kolejnych dziur. Będziesz się tak pierdolił z tym całą noc.

Ekran przedstawia scenę Aca dumnie wchodzącego do kasyna Tangiers, dzieła swojego życia.

ACE: Któż mógłby się temu oprzeć? Gdziekolwiek w kraju, byłem poszukiwanym bukmacherem, graczem, ciągle oglądającym się za siebie, szarpanym przez policję dzień i noc. Tutaj jednak jestem “Pan Sam Rothstein”. Nie tylko pracuję legalnie, ale jeszcze prowadzę kasyno. To jak sprzedaż marzeń za pieniądze.
kasynoKasyno trwa około trzech godzin, ale oparta na faktach historia, gra aktorska oraz świetny reżyser sprawiają, że chłonie się jak gąbka kolejne wątki wzlotu oraz upadku bohaterów. Jak sądzicie kto był tego motorem? Oczywiście kobieta grana przez Sharon Stone, ale to już radzę wam zobaczyć na własne oczy.

scenariusz Casino: https://sfy.ru/?script=casino_1995

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *