Miesięczne archiwum: Październik 2015

Strategia życiowa kobiet na przykładzie dwóch szczerych dziewczyn

Chyba piekło zamarzło, bo pisze ten tekst świeżo po obejrzeniu filmiku, który polecił mi jeden z czytelników. Jest o tyle szczególny, że zbiera wiele negatywnych komentarzy, ale treść sama w sobie jest dość interesująca. Prosiłbym o przeczytanie wpierw mojego wywodu do końca wraz z obejrzeniem naszej bohaterki, ale to po-kolei. Wiem, że pomyślisz: przesadzam biorąc na poważnie, “nie poważną”, wręcz przez niektórych nazywaną żałosną wypowiedź. Zaufaj mi, nie będziesz żałować.

Czym jest strategia życiowa?

Każdy realizuje jakąś strategię nawet jeśli nie ma ustalonego planu, wtedy zwykle się tylko dryfuje, bez celu. Świadomi jednak jesteśmy pewnych ograniczeń jakie nam zostały narzucone, takie jak: czas, dostępne zasoby, stan zdrowia, otoczenie, cechy indywidualne rzutujące na nasze życie. Brzmi filozoficzne, ale te jak i inne elementy są składowymi naszych decyzji, często również podświadomych. Czytaj dalej

Jak prolaktyna wpływa na związek

W jednym  z poprzednich artykułów zobaczyliśmy relację między dopaminą oraz prolaktyną wraz z szerszym opisem tego pierwszego hormonu. Pozostaje nam zatem rozwinięcie tematu prolaktyny w kontekście jej praktycznego wpływu na każdego z nas, np w związku.

Prolaktyna jest niezwykle ważnym hormonem mającym na celu wymuszenie na naszym organizmie odpoczynku po stosunku. Jest w pewien sposób przeciwieństwem dopaminy, która z kolei stanowi siłę napędową naszego działania na wielu polach, w tym chęci seksu.  Zaburzenie działania tych dwóch związków może prowadzić do wielu długoterminowych problemów, w szczególności dla par. Najlepiej obrazują to skrajne przypadki zachwiania tej równowagi. Przykładowo wcześniej wspomniana kokaina opierająca swoje uzależnienie na ogromnym podniesieniu poziomu dopaminy, jak każdy narkotyk wiąże się z efektem kaca/zjazdu po zażyciu. To właśnie efekt działania ogromnej dawki prolaktyny tuż po maksimum poziomu dopaminy. Uzależnione osoby czasem potrzebują nawet dwóch tygodni by ich poziom prolaktyny wrócił do normy. Oczywiście w między czasie mózg na drugim biegunie pragnie znowu tej ogromnej dawki dopaminy i tak tworzy się chęć powrotu do narkotyku.

Jak zatem ma się to do par w związku? Każdy chyba słyszał, że po roku czy paru latach, kończy się etap ciągłego miesiąca miodowego, z dużą ochotą na seks itd. W pewien sposób wszystko powszednieje i potrzeby te zaczynają się stabilizować, ale w perspektywie kolejnych lat powoli sukcesywnie maleją. Czytaj dalej

Jak dziewczyny podrywają na Tinderze?

Powoli wyczerpując temat Tindera nie wypada nie wspomnieć jak dziewczyny same wykazują się inicjatywą  na tej popularnej apce. Gdy ma się dużo ich w parach to z czasem zaczyna się opóźniać pierwszy kontakt, bo po prostu nie ma czasu ze wszystkim rozmawiać. Niektóre jednak są całkiem pomysłowe i same zagadują. Oczywiście w realu jest to rzadkość, bo czekają by facet wykonał pierwszy krok, również niektóre przekładają to na świat wirtualny nawet wspominając o tej zasadzie w opisie profilu.  Czytaj dalej

Redukcja do pojedynczych pierwotnych instynktów

Na początku filmu Mad Max: Fury Road jest scena w której główny bohater wychodzi spod roztrzaskanego auta i jako narrator wypowiada ciekawą kwestię:

“I am the one who runs from both the living and the dead. Hunted by scavengers… Haunted by those I could not protect. So I exist in this wasteland… A man, reduced to a single instinct: Survive.”

Przedstawiona wizja świata post-apokaliptycznego, gdzie jednostki walczą codziennie o przetrwanie, dosłownie jak zwierzęta próbujące zaspokoić swoje podstawowe potrzeby trochę przeraża. Nie ma tam miejsca na jakieś wyższe dysputy czy doświadczenia, które wzbogaciłyby ich żywot. Przeciwnie, przykładowo tzw. War Boys, fanatyczne mięso armatnie samo określa się jako “pół żywi” i czekają jak odejdą w chwale podczas walki, nieświadomi, że są jedynie narzędziem do realizacja większych celów. Po wielokrotnym obejrzeniu nowego mad maxa, gdy już nasyciłem się tym światem, który bardzo przypomina mi fallouta, zacząłem zastanawiać się nad powyższym cytatem. W szczególności w kontekście redukcji człowieka jako jednostki. Sam to pisząc mam wrażenie, że zacznie zalatywać jakimś ckliwym tekstem, a w podsumowaniu znajdzie się frazes godny dzieci kwiatów. Nie obawiaj się, chodzi mi o wizję otaczającej nad codzienności. Czytaj dalej

Jak rozmawiać z kobietą o pierdołach i prowadzić interakcję?

Istotą sukcesu jest zrozumienie, że droga do niego będzie kręta i wyboista. Czasami jednak chcemy go przyśpieszyć i mamy w głowie te cele, kamienie milowe, które wpływają na nasze zachowanie. Dziwimy się później, że stoimy w miejscu bez większych efektów szukając nie potrzebnie przyczyn z drugiej strony. To może być chęć spotkania, zdobycia numeru etc. Dobrze jest wiedzieć czego się chce, ale zapominamy, że sama droga osiągnięcia czegoś powinna być zabawą. Wtedy niektóre rzeczy przychodzą samoistnie, naturalnie, ale niestety rzadko tego doświadczamy bo jesteśmy niecierpliwi.

Kiedy zauważyłem, że zacząłem mieć coraz słabsze postępy, wkurzony bardziej parłem na rezultaty. Niestety w ten sposób cofałem się tylko coraz bardziej, aż zatrzymałem się na chwilę by zastanowić się co robię źle. Ten schemat powtórzy się wielokrotnie niezależnie czy to zabawa w sieci czy w realu. Dziś jednak opowiem o jednej z najważniejszych umiejętności. Czytaj dalej

Dramat w 3 aktach

Przygotowując poprzedni wpis: jak nie podrywać na tinderze posiłkowałem się kilkoma przykładami od znajomych dziewczyn. Otrzymałem przy okazji również dość ciekawy przypadek. Naprawdę dramat: od miłości, zwątpienia, aż do nienawiści. Koleżanka wyjechała za granicę na kilka dni i dostała w parze gościa, który nie do końca zachowuje się normalnie. Jest to pewne ekstremum, raczej rzadkość (oby), ale dość zabawne jak kilka zdjęć może na kogoś wpłynąć. Czytaj dalej

Jak NIE podrywać na tinderze

Duża część zachowań facetów, która nie przynosi efektów wynika z błędnego założenia, że wszystkie kobiety traktują tą apkę do przygodnego seksu. Oczywiście, że kobiety lubią seks, ale jakoś nie trafia do nich, że nie byle z kim. Tym bardziej, gdy rozmówca wykazuje syndrom Nice Guy. Czyli wysyła setki takich samych wiadomości od których na kilometr widać, że dawno nie miał kobiety, czyli wykazuje postawę miłego i proszącego. Albo jego przeciwieństwo  tzn świnia w rui i związane z tym głupie teksty. Pamiętaj również, że większość kobiet zawsze będzie szukać związku, no chyba, że Twoje zachowanie wobec niej, podejście i szczerze wyrażone zamiary sprawią, że potraktuje tą znajomość inaczej. Czytaj dalej

JAK ZAGADAĆ NA TINDERZE?

Są lepsze sposoby na poznanie kobiet niż internet. Mimo wszystko popularność tej aplikacji sprawiła, że sam kiedyś się zarejestrowałem i przyznam, że sporo pomogła mi w ćwiczeniu umiejętności rozmowy z kobietami, już nie mówiąc o samych spotkaniach. Jest to dość ciekawa aplikacja i widać, że ilość zarejestrowanych kont ciągle rośnie. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego zagadania oraz poprowadzenia konwersacji.
Czytaj dalej

Wzrost w opisie kobiet na tinderze

Ponoć kobiet nie interesują cyferki, ale czasem na tinderze pojawia się informacja o wzroście. Niektóre nawet piszą, że jeśli nie masz np 1.90 to lepiej nie tracić na nią czasu. Pomijam już, że każda aplikacja czy portal randkowy z czasem staje się zabawką do kolekcjonowania pokemonów i trzeba podejść do nich na pełnym luzie. Co więcej pewne wyobrażenia o jakimś ideale są czasem śmieszne. Każdy chyba popełnił kiedyś ten błąd, a prawda jest taka, że każda osoba jest inna jak i jej charakter, a samych ideałów po prostu nie ma. Czytaj dalej

Kobieta to nie rozwiązanie Twoich problemów

Tytuł przewrotny, ktoś mógłby nawet powiedzieć, że wręcz to ich początek. Schowajmy jednak żarty na bok. Z pewnością czytałeś poprzedni wpis o tym jak nieszczęśliwie można trafić przez co życie może stać się katorgą. Zaznaczam, że po obu stronach zdarzają się problematyczne osoby. Skupmy się jednak na pewnej strategii trochę podobnej do podejścia Mr Nice Guy. Czytaj dalej

Depresja oraz stres. Choroby cywilizacyjne XXI wieku.

Temat, który dziś poruszę jest bardzo ciężki i wynika z ostatniej rozmowy jaką przeprowadziłem z kilkoma znajomymi mającymi objawy zbiorowej depresji w wyniku ciągłego stresu. Brzmi absurdalnie, ale czasem świadomość niemocy w pewnych sytuacjach tworzy napędzające się cykliczne negatywne stany, które odbijają się na zdrowiu.

Zacznijmy od mniejszego kalibru czyli: czym jest stres. Wg Dr. Wes Burgess, autora książki “Calm Your Mind” stres to fizjologiczna reakcja organizmu, stymulująca gruczoł nadnercza do nadmiernej produkcji różnych stymulantów oraz hormonów, które mają wpływ na nasze ciało oraz umysł. W przypadku stresu najważniejszym z nich jest adrenalina wydzielana szczególnie w sytuacjach zagrażających naszemu życiu jak: atak zwierzęcia, zabójcy, uraz fizyczny, ogromny ból, głód oraz sytuacje typu: trzęsienie ziemi, powódź, epidemia itd. Adrenalina powoduje w takich sytuacjach zwiększenie siły fizycznej oraz szybkości reakcji. Cały system nerwowy stawia ciało w pełnej gotowości przekierowując część krwi z mózgu oraz organów do mięśni zwiększając przy tym agresję (do walki) oraz/lub strach (do szybkiej ucieczki). Trzeba podkreślić, że stres potrafi się kumulować i niekonieczne są potrzebne do tego sytuacje jak wypadki lub tragedie by wywołać powyższe mechanizmy. Czytaj dalej

Nieoczekiwana randka z feministką z sympatii

Nic nie wskazywało na to co się wydarzy, przeciwnie, atrakcyjna dziewczyna, fajne zdjęcia oraz inteligentna rozmowa na chacie. Było to po Anetce, ale jeszcze przed Tinderem oraz podchodzeniem.  Sporo osób próbowało kogoś poznać w internecie, a jeden z popularniejszych portali jest naturalnym ku temu wyborem. Zaznaczam, że nie oceniam tu platformy czy samych występujących tam osób. Każdy widział zdjęcia w wygiętych pozach i miał czasem zdziwienie na spotkaniu. Zanim zobaczyłem się z główną bohaterką wpisu, umówiłem się z inną dziewczyną. Dość długo pisaliśmy, chciałem się już z nią zobaczyć, ale odmawiała. W końcu się zgadza z zastrzeżeniem: “ale musisz wiedzieć, że nie mam już warkoczyków”. Myślę trudno, nie będę miał okazji się nimi pobawić. Jakie jednak było moje zdziwienie, gdy zrozumiałem o co jej chodzi spotykając ją w kawiarni. Okazało się, że zdjęcia były z wczesnych studiów, no i sporo się od tamtego czasu zmieniło. Niestety jesteśmy wzrokowcami i nie powiem czułem się trochę oszukany. Jak to ranne pisklę po wcześniejszych perypetiach wychodzę z swojej jaskini i w dobrej wierze wystawiam się na ryzyko potencjalnego odstrzału, a tu taki zonk. Można powiedzieć, że zahartowałem się tą sytuacją, ale nie mogła mnie przygotować na to co dopiero mnie spotka. Czytaj dalej