Miesięczne archiwum: Grudzień 2015

20 rocznica filmów: Heat oraz Casino

Zbliża się koniec roku i prawie zapomniałem napisać o moich dwóch ulubionych filmach, tym bardziej, że oba weszły na ekrany kin dwie dekady temu. W zasadzie dość łatwo wyróżnić koniec pewnej złotej ery kinematografii Hollywood. Dopóki koszt efektów CGI był wysoki, na pierwszym planie liczyły się zawsze nazwiska aktorów oraz przede wszystkim scenariusz. Później, z biegiem lat reżyserzy zaczęli nadużywać efektów specjalnych, przez co stały się głównym elementem przyciągającym widzów. Jest to jedna z przyczyn dlaczego tak wiele filmów starzeje się naprawdę szybko, a sam główny wątek jest często tak płytki, że wielokrotne obejrzenie takiego dzieła nie daje jakiejkolwiek frajdy. Obecnie sięgam głównie po starsze tytuły, kończąc na latach 90-tych, gdyż prezentują całkiem niezły poziom, który dziś można znaleźć w niewielu produkcjach, co najwyżej niszowych czy niezależnych. Czytaj dalej

Jesteś sumą swoich nawyków

Z każdym rokiem wiele osób rozpoczyna nowy rozdział swojego życia z wielkimi planami w celu osiągnięcia wymarzonych rezultatów. Na przykład siłownia zapełnia się po brzegi osobami myślącymi o przyszłych wakacjach, ale wszyscy znamy jaki będzie tego rezultat. Zwykle po kilku miesiącach nie ostanie się nawet połowa z wykupionych karnetów, a stare przyzwyczajenia wezmą górę nad planami. Ten schemat można powtórzyć do każdego aspektu życia i jest nam powszechnie znany.

Arystoteles powiedział kiedyś: “Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”. Oczywiście musimy wyróżnić prawidłowe i złe przyzwyczajenia, ale zwykle te negatywne z czasem zaczynają przeważać prowadząc nas donikąd. Często osiadamy na laurach, a wolny czas rozchodzi się nam na błahych rozrywkach jak: gry, seriale, filmy oraz innych popularnych wypełniacze czasu. Dołączmy do tego problem z prokrastynacją, złym planowaniem oraz brakiem woli do kończenia rozpoczętych działań i dziwimy się na koniec roku, że nie wszystko udało nam się zrealizować. Czytaj dalej

Schemat (prze)życia

Czy skądś już znasz tą historię? On nie miał wielkich wymagań wobec kobiety, zawsze jawiły mu się jako istoty nie z tej planety: obce, tajemnicze i nie zrozumiałe. Najgorsze, że kompleksy i brak wiary w siebie robiły z niego co najwyżej ich przyjaciela. Czasem przytrafiła się jakaś  znajomość, ale kończyła równie szybko jak zaczęła. Obserwował swoich kumpli i większość miała podobny żywot. Niestety studia nie były specjalnie lepsze, jak w amerykańskich filmach była czasem impreza, ale jakoś dziewczyny nie chciały z automatu ściągać majtki przez głowę. W zasadzie wszystko kręciło się wśród tych samych znajomości. Lata leciały, pracy było coraz więcej, gdyż trzeba się dorabiać, a kolejne śluby kolegów oraz rodzina robiły presję aby dorosnąć i zmężnieć. Czytaj dalej

Skąd popularność książki 50 Twarzy Greya oraz innych romansów?

Jest wielce prawdopodobne, że spotkasz nie raz kobietę u której na pewnym etapie okaże się znajomość tej popularnej lektury. Dla nas facetów może być to pewien fenomen. Osobiście zdziwiłem się w jednym z supermarketów, gdzie na dziale z książkami pośród poradników, biografii oraz innych dzieł dosłownie cały regał zajmowały różne mutacje 50 Twarzy Greya. Biorąc  pod uwagę, że markety sprzedają wyłącznie to co faktycznie dobrze schodzi, można sobie tylko wyobrazić jak te kolejne części, audiobooki, soundtracki i filmy znajdują szybko kolejne klientki. Od premiery książki sprzedało się jej na świecie ponad 125 milionów egzemplarzy. Film w samej tylko Polsce obejrzało 1,8 miliona widzów. Oczywiste jest, że przytłaczającą większość widowni jak i czytelników stanowiły Panie. Popularność tej franszyzy może dziwić, ale jest czymś zrozumiałym jeśli przyjrzymy się jak wygląda rynek tego gatunku. Zanim jednak przejdziemy do sedna muszę przyznać, że nie miałem styczności w żadnej formie z dziełem pisarki E. L. James. Informacje tutaj zebrane są wynikiem wyszukania opinii oraz informacji na jej temat, zresztą fabuła jak sami się zaraz dowiecie jest dość sztampowa i może być streszczona do kilku zdań (z Wikipedii). Czytaj dalej

Co dziewczyny myślą o Tinderze?

Każdy może mieć swoją opinię oraz oczekiwania wobec tej apki. Z pewnością jest pewna przepaść między kobietami, a mężczyznami w wyobrażeniu jak dana interakcja się rozwinie. Właściwie już na etapie zdjęć, opisów widzą pewien wzór, który się powtarza przez co niektórzy mogą się dziwić czemu dziewczyna nie chce z nimi pisać, czy nie odpowiada na super-lika etc. Na pewnym etapie zacząłem zbierać informacje na temat tego nowego medium, jaki obraz u płci pięknej wyłania się po pewnym czasie korzystania z tindera.

Czytaj dalej

Czy kobieta zagadywana na ulicy może wziąć nas za desperata?

W jednym z komentarzy Łukasz zadał ciekawe pytania:

Mam pewną uwagę co do podchodzenia na ulicach. Zastanawiam się, czy to ma sens, gdyż czy robiąc to:
1. nie wyglądamy w oczach kobiety na desperata który nawet po ulicach musi ganiać kobiety żeby jakąś poznać,
2. czy kobieta nie uzna nas za psychopatę co laski zaczepia na ulicy
3. nie wyglądamy na zawodowego podrywacza co żadnej nie przepuści (nawet na ulicy)
4. zwykły pośpiech, ona może zwyczajnie nie mieć czasu ani ochoty z nami gadać.
Ile razy zagadywałeś na ulicy i ile wynikło z tego znajomości, tzn. kolejne spotkania. Z góry dzięki za odpowiedź i rozwianie wątpliwości. Na pewno takie zagadywanie to dobry sposób na wyjście ze swojej strefy komfortu i zwiększenie pewności siebie. Ja niestety nie potrafię jeszcze zagadywać do obcych kobiet (chociaż zdarzały mi się kilka razy dyskusje w pociągach), chociaż mam nadzieję że kiedyś to zmienię. Czytaj dalej