Archiwa kategorii: recenzja

Nieśmiałość według Philipa Zimbardo

Mam spory dystans do zawodu psychologa, ale przyznaję, że jest kilku wartych uwagi. Zimbardo to badacz starej daty, poruszający prawdziwe dylematy oraz starający się w swoich opracowaniach treściwie opisywać problemy znajdując na nie sensowne rozwiązania. Jego książka nieśmiałość wydana została po raz pierwszy w 1977 roku, ale czytając ją widać, że mimo lat wcale się nie zdezaktualizowała. Dziś chyba jest nawet trudniej, ponieważ izolujemy się przez nowe technologie. Konkurencja na studiach czy rynku pracy wydaje się większa w galopującym świecie, przez co oddalamy się coraz bardziej.

Autor ciekawie porównuje nieśmiałość do jednego z własnych słynnych eksperymentów, gdzie studenci odgrywali rolę strażników oraz więźniów. Rygorystyczne zasady dające władzę nad skazanymi po pewnym czasie wyłoniły pewne skrajne emocje, czasem brutalne, sadystyczne. Świadomość kontroli oraz niemocy więźniów nie pozwalała im się przeciwstawić, co zachęcało tylko do przesuwania granicy przez na pozór normalnych nadzorujących uczniów. W końcu eksperyment przerwano. Zadziwiające jak wiele ma to wspólnego z nieśmiałością, gdy człowiek jest więźniem oraz strażnikiem własnej przypadłości. Jest ta część osoby, która chce się wyzwolić, przejąć inicjatywę, zaistnieć w społecznej sytuacji np. w grupie znajomych, ale ten wewnętrzny strażnik ją powstrzymuje hamującymi myślami. Ośmieszysz się, nie dasz rady, będą Cię wytykać palcami, aż w końcu więzień ponownie powstrzymuje się przed potencjalnym nie do końca realnym niebezpieczeństwem.
Czytaj dalej

Nieśmiałość Miłosna: Przyczyny, Konsekwencje, Leczenie – recenzja książki, Gilmartin 1987

W 1987 roku profesor psychologii Brian G. Gilmartin wydał bardzo ciekawą książkę pod tytułem: “Shyness & Love: Causes, Consequences, and Treatments”. Publikacja jako pierwsza zaprezentowała tak szerokie oraz dokładne badania na temat ciężkich przypadków nieśmiałości mężczyzn, która uniemożliwiała im znalezienie partnerki, nie mówiąc już o jakiejkolwiek intymnej relacji. Sam autor oceniał, że ten fenomen nazywany “nieśmiałością miłosną” dotyka w USA 1,5% mężczyzn. Wygląda na niewielką liczbę, ale w praktyce oznacza około 1.7 miliona facetów. Gilmartin skupił się na nich ze względu na męską, aktywną rolę w inicjacji relacji z kobietą, ale nie wykluczał, że również one mogą mieć swoją wersję tego problemu. Są jednak w lepszej sytuacji, gdyż nawet będąc nieśmiałą, nie mają kłopotów w znalezieniu partnera oraz stworzenia stałego związku, gdyż przyjęte jest, że on zawsze wykonuje pierwszy krok na każdym etapie relacji.

Autor skupił się na heteroseksualnych mężczyznach ze względu na najcięższe konsekwencje nieśmiałości dla tej grupy spośród całego społeczeństwa. Szczególnie gospodarcze oraz psychologiczne, jak np branie pod uwagę możliwości popełnienie samobójstwa u starszych osób. Przestudiował dane od dwustu studentów z nieśmiałością miłosną w wieku 19-24 lata, stu w wieku 35-50 oraz grupę kontrolną liczącą kolejnych dwustu mężczyzn bez nieśmiałości. Czytaj dalej

20 rocznica filmów: Heat oraz Casino

Zbliża się koniec roku i prawie zapomniałem napisać o moich dwóch ulubionych filmach, tym bardziej, że oba weszły na ekrany kin dwie dekady temu. W zasadzie dość łatwo wyróżnić koniec pewnej złotej ery kinematografii Hollywood. Dopóki koszt efektów CGI był wysoki, na pierwszym planie liczyły się zawsze nazwiska aktorów oraz przede wszystkim scenariusz. Później, z biegiem lat reżyserzy zaczęli nadużywać efektów specjalnych, przez co stały się głównym elementem przyciągającym widzów. Jest to jedna z przyczyn dlaczego tak wiele filmów starzeje się naprawdę szybko, a sam główny wątek jest często tak płytki, że wielokrotne obejrzenie takiego dzieła nie daje jakiejkolwiek frajdy. Obecnie sięgam głównie po starsze tytuły, kończąc na latach 90-tych, gdyż prezentują całkiem niezły poziom, który dziś można znaleźć w niewielu produkcjach, co najwyżej niszowych czy niezależnych. Czytaj dalej

Recenzja filmu Locke – 2014

Żeby nie być monotematycznym postanowiłem zainaugurować poboczny cykl tematów, który bardzo mnie interesuje. Jestem fanem dobrego kina, zarówno odmóżdżających jatek, jak i arcydzieł z dobrym scenariuszem, którymi można się rozkoszować. Nawiązując do przewodniego wątku bloga na chwilę, warto mieć różne pasje, gdyż sprawiają że poszerzamy swoje horyzonty i w rozmowie możemy to ukazać. Czytaj dalej