Dlaczego Polacy nie dadzą się łatwo wyrżnąć.

    Mój kuzyn kilka godzin przed zamachem w Berlinie odwiedził dwa tamtejsze jarmarki i na szczęście nie było go na miejscu tej tragedii. Rozmawiając późnym wieczorem, gdy docierały szczątkowe informacje, w szczególności te bardzo perfidne podkreślające, że “polska ciężarówka dokonała zamachu”, jedną z pierwszych myśli jaką mu przekazałem była o potrzebie refleksji czy nie ewakuować się z Niemiec. Niestety obraz Europy zachodniej z roku na roku tylko potwierdza pewien konsekwentny wektor zmian przekształcający tą część kontynentu w Afrykę lub Bagdad. Gdy okazało się, że to Łukasz Urban poświęcił życie, aby zapobiec większej rzezi, nagle niemieckie media nabrały wodę w usta, w zasadzie tylko Bild okrzyknął go bohaterem. A Pani kanclerz? Zdobyła się jedynie na uspokajaniu własnego narodu i słowach wsparcia dla rodzin ofiar, ale nie ma zamiaru zmienić swojej polityki “otwartych drzwi”. Pomijam już kuriozalne znalezienie paszportu zamachowca w kabinie tira po dość długim czasie, dziwny brak ochrony jarmarków, zdjęcia w mediach płaczącej rodziny zamachowca, ale wydaje mi się, że cisza establishmentu na temat Polskiego kierowcy to nie przypadek.

    Niechęć Niemców do Polaków nie jest niczym nowym i chyba na tym etapie jest już czasem z wzajemnością. Wystarczy poczytać komentarze czytelników niemieckich portali jak onet, interia i podobnych pod wieloma artykułami, gdzie wytykane są wypisywane głupoty z pro niemiecką oraz zaprzeczającą rozumowi narracją. Jednak wraz z zamachem w Berlinie pojawiła się rzecz niespodziewana. Chyba po raz pierwszy tak wyraźnie, któryś z cywilów stawił czynny opór w zamachu. Jaką to musiało wywołać konsternację polityków zachodu, że Polak z zacofanej krainy, nadający się tylko do prostych robót np zbioru szparagów miał więcej jaj niż cały oddział policjantów w Kolonii, gdzie była masowa fala gwałtów w 2015 roku. Ta cisza na jego temat była również z drugiego, ważniejszego powodu. Proszę zauważyć, że ten jego czynny opór wobec zamachowca nigdzie nie był na szczytach niemieckiej władzy odnotowany oraz pochwalony. Dlaczego? Chyba nie chodzi już o narodowość, ale przede wszystkim o pewien precedens, który byłby dla tej władzy zagrożeniem. Co by się stało, gdyby taki niemiecki naród się obudził i za przykładem Łukasza nie dał się w pełni wyrżnąć przy następnym zamachu? Oczywiste jest, że jedną z pierwszych decyzji byłoby rozprawienie się z tym całym establishmentem politycznym, który na tym etapie nie oszukujmy się chyba chce tego chaosu oraz strachu przeciętnego obywatela.

    Jedyne co mnie zastanawia to gdzie będzie ten punkt krytyczny, kiedy zostanie przekroczona linia po której zacznie się pełna wojna domowa, wykraczająca poza sezonowe zamieszki czy podpalanie aut na przedmieściach. Nie trzeba mieć szklanej kuli aby dojść do wniosków, że destabilizacja zachodu, bierność polityków w tym temacie ma już taką korelacje, że krwawe rozruchy na pewnym etapie się pojawią i co gorsza jest to chyba działanie intencjonalne tych kawiorowych elit. Kiedy to nastąpi to ciężko powiedzieć, kierunek jest niezaprzeczalny, ale czy to będzie za rok, czy 10 lat to trudno stwierdzić.

    Kto by pomyślał, że ten zacofany w porównaniu z zachodem bantustan, gdzie wg paru polityków niektórzy Polacy jedzą szczaw, gdzie ten ciemny zabobonny lud chodzi jeszcze do kościołów zamiast postępowo zamienić je w dyskoteki czy meczety, że o dziwo  w tym kraju jest względny spokój… Ludzie nie wysadzają się w powietrze, kobiety jak jest lato chodzą swobodnie ciesząc oko, dzieci nie wychodzą za mąż i nie są gwałcone na wzór pewnego ważnego religijnego dostojnika, już nawet nie będę kończył jak nie jesteśmy “postępowi”. Nie wiem czemu, ale chyba mam podobną refleksję jak większość normalnie myślących ludzi, że lepiej mieć spokój niż kopiować “zachodnie wzory”, które na tym etapie są już powoli zaciskającą się pętlą na szyi. Żeby nie było chce podkreślić, że ja stronie od polityki bo dla mnie lewo i prawo to jak wybór między dżumą, a cholerą. W ocenie sytuacji chodzi mi również bardziej o kwestie kulturowe, bo nie mam nic przeciwko integracji oraz współpracy, która jest naturalna dla Europy. Problem jednak z tym że pewne kwestie praktyczne zeszły na dalszy plan, wyparte przez ideologię, która po prostu jest jakąś pomyłką.

    Kończąc ten wpis chce zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Wielu osobom chyba jednak umyka pewna cecha Polaków. Można nas powoli ogłupiać kolejnymi serialami, tańcami, śpiewaniem i podobnymi bzdurami, można wyzywać od prostaków, którzy nie potrafią się zachowywać na plaży wśród “zawodowych elit” czyli pseudo gwiazdeczek, można nam wciskać głupoty na tych portalach, co zresztą po komentarzach internautów widać już nie zdaje egzaminu. Jednak jednej rzeczy z Polakami nie da się zrobić. Nie da się ich wyrżnąć jak te ociemniałe “tolerancyjne” masy zachodu. Jasne, że można nas między sobą skłócić, dzielić jakimiś kolejnymi pajacami w sejmie czy pod sejmem (i to z jednej i drugiej strony), ale jak Łukasz Urban na rzeź bezczynnie nie pójdziemy. Przeciwnie, ten cały “ciemnogród” który co roku w wielu milionach pracuje czy wyjeżdża na wakacje po całej Europie widzi kontrast między własnym spokojnym państwem, a tym kiełkującym Bagdadem. Mogę się założyć, że do naszego kraju dopiero co zmierza prawdziwa fala uchodźców, ale w postaci wracających Polaków przed szaleństwem zachodu oraz samych rdzennych mieszkańców tej części Europy do jednego z ostatnich normalnych krajów. Na koniec zastanówmy się dlaczego tak jest z naszym narodem? Wydaje mi się, że to kwestia wieloletniego oporu w czasach PRL-u, gdzie tamta władza też chciał zrobić nam dobrze, a kończyło się zwykłym mordem. Zresztą cała nasza historia to ciągła walka o przetrwanie i chyba pierwszy raz, co jest bardzo zaskakujące jesteśmy w bezpieczniejszej sytuacji niż ten cały wspaniały zachód.

     Na koniec życzę wszystkim Wesołych Świąt, niech celebracja przez nas tego święta pójdzie w świat, aby niektórzy widzieli, żeby do tego kraju się nie pchać. Na koniec chciałbym zostawić tylko pewien filmik niedługo po zamachu z ciężarówką w Nicei, gdzie głos młodego chłopca ma więcej rozsądku niż wyprane mózgi otaczających go dorosłych.

2 myśli nt. „Dlaczego Polacy nie dadzą się łatwo wyrżnąć.

  1. anja

    Ach, alez oczywiście ze Polak był pierwszym cywilem , który stawił opór przy zamachu. Wcale nie był to, ponad 2 lata temu, wzięty na zakładnika 21-letni Yoav Hattab, który próbował zabrac bron terroryscie podczas napadu na zydowski supermarket. Albo ten gość z Nicei, ktory probowal na motocyklu zatrzymać zamachowca. Nope, tylko nieogłupieni polityczną poprawnością Polacy są bohaterami. Można mieć różne zdanie na temat uchodzcow czy islamu, ale wypada zrobi jakis research zanim się kliknie “zamiesc” na blogu.

    Odpowiedz
    1. Kuba Autor wpisu

      Szkoda że nie przypomina się o tych wcześniejszych przypadkach przy okazji tego zamachu, nie sądzisz że byłoby to stosowne? Bo rok temu media długo czekały z informacją o gwałtach na sylwestra w Kolonii i raczej pokazuje to szerszy problem niezależny od “researchu”, czyli tonowanie tragedii, a najlepiej ich przemilczenie. Niestety, nope! nieogłupieni Polacy czytając po komentarzach np. na onecie albo wp pod newsami o kolejnych zamachach mają swoje zdanie. Powiem więcej, mają je od dawna i w cale nie potrzebowali śmierci naszego kierowcy by sobie je wyrobić.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *