Facet to musi być połączenie romantyka i skurwiela, a nie…

Krótka rozmowa z Justyną nakreśla niepokojący obraz bezpłciowych facetów, bez zadziorności, która poruszyłaby kobietę. Jest to najczęściej strach przed powiedzeniem czegoś głupiego, bądź gorzej wulgarna gadka bez jakiejkolwiek gry wstępnej.

j1

j2

j3

j4

j5

j6

j7

 

Dość mocne słowa Justi to jej opinia, ale nie oszukujmy się, kobieta będąca wyzwaniem nie odda się bez “walki”. Większość głupia nie jest, więc nie dziwmy się że coraz częściej widnieje w opisie słowo sapioseksualna. Atrakcyjna kobieta może mieć seks kiedy chce, problem jednak w tym, że to nie sztuka mieć go byle z kim, ale wartościowym już tak. Z biegiem czasu ci wszyscy faceci zlewają się w szara masę chcących tylko zamoczyć, a jej wnętrze wręcz błaga by ktoś potargał ją emocjonalnie, zabrał na ten wzajemny roller coster, gdzie seks będzie uwolnieniem tego napięcia.

4 myśli nt. „Facet to musi być połączenie romantyka i skurwiela, a nie…

  1. Stały Czytelnik

    Ej, dobra, to nie rozumiem. To jaki, mniej więcej, powinien być facet, żeby trafić w gust Justyny? Bo szczerze mówiąc, dosyć ogólnikowo to powiedziane jest, ładne i mądre słowa, ale konkretów tutaj, kruca fuks, nie widzę.
    Większość dzisiejszych mężczyzn to pipki? Czy to aby przypadkiem nie jest chęć “podbudowania” swojego ego kosztem innych? Ja wychodzę na ulicę, i widzę wielu mężczyzn, facetów, którzy nie wyglądają na pipki. Znam wielu facetów. Owszem, są pipki, ale jednak sporo z nich to charakterni goście. Na prawdę nie rozumiem, skąd takie wszechobecne “wołanie” pod tytułem “gdzie są ci prawdziwi mężczyźni?” To ja się pytam – co to wg Was znaczy “prawdziwi mężczyzna”, i jak go sobie wyobrażają takie Justyny?

    PS. Kuba – zakończenie tekstu – co to znaczy “ktoś wartościowy” (“to nie sztuka mieć go byle z kim, ale wartościowym już tak”), oraz co miałeś na myśli pisząc “Z biegiem czasu ci wszyscy faceci zlewają się w szara masę chcących tylko zamoczyć, a jej wnętrze wręcz błaga by ktoś potargał ją emocjonalnie, zabrał na ten wzajemny roller coster, gdzie seks będzie uwolnieniem tego napięcia”.

    Pytam, bo troszku tego nie rozumiem 🙂

    …o cholera, wykorzystałem cały zapas cudzysłowów na ten miesiąc 🙁 Psia mać…

    PS2. Zajebisty blog! Kawał dobrej roboty, teksty bardzo inteligentne, dużo celnych refleksji i przemyśleń. Słowem – jestem pod wrażeniem, i kłaniam się w pas za Twoją dobrą robotę.

    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  2. Kuba Autor wpisu

    Z pewnością lepiej nie kierować się gustem kogoś innego w celu dostosowania sie do czyiś oczekiwań. Raczej to wypadkowa światopoglądu i podejścia do życia gdzie panuje zdrowy egoizm, a własne zycie jest satysfakcjonujące i wartościowe. Justyna to doświadczona kobieta i wie, że intrygujący są Ci faceci którzy potrafią wytworzyć w niej dysonans emocjonalny. Jednowymiarowy facet, przewidywalny szybko staje sie nudny. Moze to nie tyle kwestia charakteru i jak sam wspomniałeś większość z nas to interesujący goście, raczej jest to kwestia umiejętności obcowania z kobietą i przekazania informacji np z pasją itp. Wtedy dla niej to coś więcej niż kawałek mięsa jak Dla utęsknienionej weganki na który jedyny może sobie pozwolić.
    Zresztą z perspektywy kobiety w uproszczeniu, moze mieć seks z kim chce jesli jest atrakcyjna. Pomijamy cała resztę jak ocenę społeczną itd. Skoro moze zrobić to z każdym to oczywiste że nie z byle kim. Nagle się okazuje że inne cechy odgrywają dużą rolę czyli jego zachowanie, czy potrafi wzbudzić w niej emocje, czy ma interesujące swoje życie etc. Raz zdziwiło mnie gdy pewna atrakcyjna kobieta powiedziała mi że jestem “miłym skurwielem, którego uwielbia i nie nawidzi zarazem”. Nie klepię się jaki to jestem super bo ostatnie tygodnie to była jedna wielka jazda, jej testów gry strategii, czysta poezja, ale ta mądra kobieta i ujęła całe sedno sprawy. Nieraz przez kobietę każdy z nas raz był przeszczęśliwy i totalnie wkurwiony. Ten dysonans, skrajne emocje budują niezwykle tarcie, napięcie co prowadzi do chęci bliskości. Zwykle jednak dotyczy faceta i stąd wielu podobnych petentów do takiej kobiety. Jednak gdy obie strony zafundują sobie taki emocjonalny rollercoaster i właśnie mężczyzna potrafi odpowiednio sie zachować to jest to nie tylko spora rzadkość, ale materiał na gościa którego ona będzie pożądać.

    Odpowiedz
    1. Stały Czytelnik

      Czyli wszystko sprowadza się do tego, że trzeba umieć się “sprzedać” 😀 Fakt, są ludzie, którzy o swoim zwykłym poranku czy pogoni za autobusem potrafią opowiedzieć tak, że nawet się tego ciekawie słucha, a czasem nawet żałuje, że opowieść już się skończyła 🙂 Bardzo ich podziwiam, nawet zazdroszczę, a to dlatego, że ja jestem na drugim biegunie – nawet o najciekawszej rzeczy w swoim życiu opowiadam w 2 zwięzłych zdaniach, krótko rzeczowo i na temat. No i tyle mam ze “small talku” 😀 Była niedawno taka świetna reklama piwa Tyskie “Faceci, mistrzowie konwersacji”, jedzie sobie 4 facetów w pociągu i jeden mówi “ale szybko mijają….te drzewa…”, i to cała Panów rozmowa podczas całej podróży 😉 Jakbym siebie widział…

      Oczywiście gustem innych lepiej się nie kierować. Znam pewną parę. Ona dosyć ładna, no niby mogłaby mieć, jeśli nie każdego, to na pewno sporo. Tymczasem wzięła sobie za chłopaka, największego ciamciaramcię jakiego znam 😉 I skutecznie odmawia coraz to nowym adoratorom. I choć na niego narzeka – są razem, cieszą się, chyba o to w tym wszystkim chodzi? : )
      Do czego zmierzam – myślę, że nie ma ogólnie przyjętych kryteriów “męskości”. Niektórzy czytelnicy mogą się nieco zasmucić, czytając wyznania kobiet takich, jak Justyna, mogą sobie pomyśleć, że się nie nadają, że są za słabi itd. Tymczasem – Panowie – jest takie powiedzenie: każda potwora znajdzie swego adoratora 😉 Myślę, że każdy rodzaj charakteru, natrafi wreszcie na kogoś, kto takich cech w drugim człowieku właśnie poszukuje.

      Inną kwestią jest to, czy zadowoli nas “byle kto”, czy mamy jakieś swoje wymagania. Wiadomo – więcej oczekujesz, to i więcej musisz dać w zamian. Myślę, że Justyna może być atrakcyjną kobietą, pewną siebie, z dobrą pracą. Ojj biada wszystkim rurkowcom, którym się Justyna zamarzy. Zostaną zdeptani już w pierwszej rundzie. Co innego, gdybym podjechał pod jej dom swoim Aventadorem, wtedy już człowiek zupełnie inaczej wygląda. Ale wtedy, pewnie ja bym na takie kobiety nie zwracał uwagi, tylko gustował w modelkach i celebrytkach 🙂 Wiesz o co chodzi? Apetyt i oczekiwania rosną w miarę jedzenia, takie są prawidła natury, i nie ma się co oszukiwać, że tak nie jest. Inaczej miliarderzy byliby wierni swoim starym żonom, a super szkolne laski leciałyby na tzw. “romantyków” 🙂

      Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. “Emocjonalny rollercoaster”, powiadasz. A ja się zapytam – a co to znaczy w praktyce, w Twoim rozumieniu? Czy to znaczy, że jednego dnia mam prawić swojej kobiecie mnóstwo komplementów, opowiadać jej o tym, jaka jest piękna i ważna dla mnie, a drugiego dnia zapytać jej z samego rana, czy iść do sklepu po chleb, bo pasztetu jest pod dostatkiem?
      Powiem Ci, że znam związki “nudne jak flaki z olejem” oraz jeden, w którym ciągle “wrzało”. Te pierwsze ciągle trwają, stan pacjenta przewidywalny, ale stabilny. Ten drugi….tego drugiego już nie ma 🙂 Powrzało, zawrzało, w końcu para powiedziała sobie “dość”, za dużo tarć było. Ale początki były na prawdę rewelacyjne 🙂

      Ponownie – do czego zmierzam? Otóż taki rollercoaster jest chyba dobry tylko na krótką metę. Żeby kogoś zauroczyć, zainteresować swoją osobą. Później może być przyczyną głębokich konfliktów, i rozwodów z tzw. “niedopasowania charakterów”. Na prawdę, jak sobie pomyślę, że miałbym znosić jakieś chore akcje, fochy i tym podobne od jakiejś zacnej damy, to na vomita mi się zbiera i dochodzę do wniosku, że nie chciałoby się oswajać takiego niepokornego stworzenia. Może mam zły obraz tego, stworzony przez wyżej wspomnianą kłótliwą parę. Nie wiem, może. Ale jak sobie przypomnę ich związek, i że ja niby miałbym przechodzić coś podobnego – dziękuję, postoję.

      To na prawdę było męczące na dłuższą metę. Człowiek nie może na chwilę zbastować, odpuścić, schować gardy, bo zaraz był wymierzany kolejny strzał. A o jakichkolwiek słabościach nie było mowy, no bo “Ty jesteś facet, nie możesz się zachowywać jak pizda”.

      ……..a ostatecznie i tak wszyscy skończymy przed telewizorami, z pilotem w rękach i ciepłych papuciach na nogach, romantyk zamieni się w lenia, urośnie mu brzuszek, skurwiel zacznie bić i wyzywać, i odreagowywać “trudy życia” u Jolki spod trzynastki. I miej tu swoje ideały i młodzieńcze fascynacje…

      Odpowiedz
      1. Kuba Autor wpisu

        Trochę za bardzo starasz się na siłę wszystko uporządkować. Rozumiem to bo sam taki jestem, jednak samo sprzedanie się, wrażenie to za mało bo kobiety mają intuicję i widzą z czasem że ktoś może grać. Przez doświadczenia życiowe, ryzykowanie, porażki i sukcesy wyrabiasz się oraz krztałtujesz charakter czy to w zachowaniu, w rozmowie jak i na innych polach. Warunki relacji krztałtują się w pierwszych miesiącach lub jesli jest intensywnie nawet tygodniach, a czy to będą same kapcie to już inna kwestia. Twoje rozważania sprowadzają się do kwestii wyboru oraz działania, wtedy ma sie szanse dopasować poszukując kogoś na bazie doświadczeń, a co za tym idzie wymagań. Pamietaj że świat blichtru jest przedstawiany zwykle jakim te osoby chcą aby był widziany i ma mało wspólnego z rzeczywistością.
        Rollercoaster dla mnie ma sens, gdy obie strony są dojrzałe emocjonalnie, bądź przynajmniej facet jest, gdyż to przyciąga. Jest w tym wiecej subtelności, niedopowiedzeń i drobnych rzeczy niż dział Nawarony. Rzucanie talerzami i inne akcje to nie jest to co mam namyśli. Kłótnie się zdarzają zawsze, ale są pewne granice. Chodzi mi o pewne zmierzenie się dwóch osobowości czujących miętę do siebie, ale świadomych swej wartości. Bardziej zabawa w przeciąganie liny i jej napinanie/zwalnianie tworząc seksualne napięcie. U większości niezrównoważonych osób czy związków ta lina służy zwykle niestety do zrobienia komuś pętli na szyi. Ciagłe kłótnie oraz niszczenie się to przepis na tragedię i lepiej zawczasu sobie podziękować.
        Pamietajmy również że każda kobieta jest inna, ba jej smak do facetów może się zmienić i raz może być to brutal czy geek albo gość o wielu twarzach, który wydaje mi się jest najbardziej elastyczny i interesujący.
        Emocjonalny dysonans, rollercoaster czy przyciągniecie-odepchnięcie u podstaw wymaga niezależności od kobiety, poczucia własnej wartości, tej mitycznej pewności siebie, wszystkiego co nie jest podejściem petenta, przeciwnie na równi lub wyżej od kobiety. Ona testując Twoją wartość i na ile może sobie pozwolić szuka czy nie jestes kolejnym byle jakim facetem. Jasne tacy też sobie radzą, ale moze pod naszym wrażeniem, że to ciamajda jest coś wiecej, coś co tylko Ona widzi i ma dla niej wielkie znaczenie. Można tak dywagować latami, lecz i tak najlepszą radą na wszystko jest zdobyte doświadczenie i wyjście do ludzi. Z czasem wszystko zacznie samo klikać, ale trzeba sobie na to pozwolić.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *