Jak prolaktyna wpływa na związek

W jednym  z poprzednich artykułów zobaczyliśmy relację między dopaminą oraz prolaktyną wraz z szerszym opisem tego pierwszego hormonu. Pozostaje nam zatem rozwinięcie tematu prolaktyny w kontekście jej praktycznego wpływu na każdego z nas, np w związku.

Prolaktyna jest niezwykle ważnym hormonem mającym na celu wymuszenie na naszym organizmie odpoczynku po stosunku. Jest w pewien sposób przeciwieństwem dopaminy, która z kolei stanowi siłę napędową naszego działania na wielu polach, w tym chęci seksu.  Zaburzenie działania tych dwóch związków może prowadzić do wielu długoterminowych problemów, w szczególności dla par. Najlepiej obrazują to skrajne przypadki zachwiania tej równowagi. Przykładowo wcześniej wspomniana kokaina opierająca swoje uzależnienie na ogromnym podniesieniu poziomu dopaminy, jak każdy narkotyk wiąże się z efektem kaca/zjazdu po zażyciu. To właśnie efekt działania ogromnej dawki prolaktyny tuż po maksimum poziomu dopaminy. Uzależnione osoby czasem potrzebują nawet dwóch tygodni by ich poziom prolaktyny wrócił do normy. Oczywiście w między czasie mózg na drugim biegunie pragnie znowu tej ogromnej dawki dopaminy i tak tworzy się chęć powrotu do narkotyku.

Jak zatem ma się to do par w związku? Każdy chyba słyszał, że po roku czy paru latach, kończy się etap ciągłego miesiąca miodowego, z dużą ochotą na seks itd. W pewien sposób wszystko powszednieje i potrzeby te zaczynają się stabilizować, ale w perspektywie kolejnych lat powoli sukcesywnie maleją. Odłóżmy tutaj przekonania, życzenia etc, gdyż jest to fakt. Nikt nie powie sobie tego nawzajem wprost, ale wszyscy o tym doskonale wiemy, osobiście bądź od osób, które tego doświadczyły. Dziwnym jednak trafem mimo, że ochota na seks w związku słabnie, to perspektywa nowych partnerów jest podniecająca i pojawia się pytanie skąd ta różnica? Jak to jest, że będąc w parze po dłuższym czasie ta ochota na seks spada, ale może równocześnie pojawić się rządzą z kimś trzecim, nowym? Tutaj oczywiście mamy znany nam już mechanizm dopaminy, chęci poszukiwania nowości, ale również niezmiernie ważna jest sama prolaktyna, której wysokie poziomy oddalają ludzi od siebie.

Kolejne szczyty dopaminy lub prolaktyny sprawiają pewną huśtawkę w organizmach kobiety oraz mężczyzny będących w związku. Bardzo ważne jest zrozumienie, że te poziomy mogą być u nich różne, np facet jeszcze nie osiągnął maksimum dopaminy kiedy kobieta wkracza już w wyższy poziom prolaktyny i jej dopamina zanika. Oczywiście może być odwrotnie jak i równocześnie mogą posiadać bardzo zbliżony poziom obu hormonow. Jednak, gdy istnieje to rozchwianie, które jest absolutnie normalne, bo nie da się tego kontrolować to powstają tarcia w związku oraz mniejsze bądź większe problemy. Pamiętajmy, że prolaktyna hamująca żądze związana jest z poczuciem stresu, pewnego dystansu, oziębłości etc. Te minima i maksima rozłożone w czasie zaczynają się kumulować, a ponieważ jak sami wiemy uczucie negatywne jest zwykle silniejsze, to długoterminowo  zaczyna dominować w relacji w kontekście seksu. Dopaminowy efekt “nowości” zanika niszczony wysoką prolaktyną  i mamy wyjaśnienie słabnącej potrzeby na seks w parze.

Zapoznajmy się z jednym z wielu przykładów typowej sytuacji w związku. Jest to tłumaczenie artykułu na jednym z popularnych portali:

Od anonimowego mężczyzny, wiek 40+

Byłem w wielu kochających, pełnych pożądania, poważnych związkach jako dorosły, żadne frywolne, czy mające na celu wyłącznie intencje krótkoterminowej zabawy. Nieuchronnie, niestety razem z partnerką doszliśmy do punktu, gdzie w związku staliśmy się dla siebie aseksualni.  Tak się stało po roku odkąd jesteśmy razem i jest jedną z przyczyn, dlaczego nasz związek zaczyna się rozpadać. Mój emocjonalny stan miłości do niej jest stały, niestety samo rozchodzenie się jest traumatyczne dla nas obojga. Czy jest na to jakieś wytłumaczenie z ewolucyjnego punktu widzenia?

Redaktorka Carole odpowiada:

Studia nad długością związków pokazały, że pary w stanie harmonii, posiadające wzajemne zaufanie, poczucie stabilności posiadają wyższy poziom oksytocyny we krwi (budującej więź, zachęcający do kooperacji i wpływający na uczucie satysfakcji seksualnej) niż pary, które do siebie nie pasują. Te szczęśliwe pary charakteryzują się dodatkowymi benefitami jak: dłuższe życie, mniejsze prawdopodobieństwo alkoholizmu, depresji czy chorób, również szybszą regeneracją np po obrażeniach.

Niestety występują inne konfliktujące związki chemiczne w relacji seksualnej, które utrudniają jej długoterminowość. Dopamina to neurotransmiter w systemie limbicznym odpowiedzialnym za nagradzanie. Znana jest z wzbudzania potrzeb seksualnych oraz jako element uzależniający od narkotyków. Skany mózgu pokazały ogromny wzrost dopaminy podczas orgazmu tak jak u szczytu dawki heroiny. Jednakże spadek dopaminy następuje bardzo szybko tuż po orgazmie u kobiet oraz mężczyzn na rzecz rosnącego poziomu prolaktyny.

Oba są częścią systemu dopaminowego odpowiedzialnego za nagradzanie.

Po pierwsze, wzrost prolaktyny wzmaga potrzebę snu po orgazmie. Co ciekawe ilość wytworzonej prolaktyny po seksie jest większa niż po masturbacji. Gdy jednak uczucie senności mija, nadal wysoki poziom prolaktyny, który może jeszcze wzrastać, dalej wpływa na organizm. Powoduje wtedy problemy u par w podtrzymaniu długoterminowej relacji seksualnej. Zarówno u kobiet jak i mężczyzn wysoki poziom prolaktyny może być przyczyną: spadku libido, niepokoju, bólów głowy, zmian nastroju czy stanów depresyjnych.

Wysoka prolaktyna związana jest z uczuciem beznadziei. Przykładowo gdy naukowcy obserwowali poziomy tego hormonu u dzikich szympansów, które zostały uwięzione w klatce okazało się, że nastąpił jego dramatyczny wzrost z chwilą, gdy uświadomiły sobie, że są w pułapce. Poziom ten dalej rósł wraz z wydłużeniem czasu ich przetrzymywania w porównaniu z osobnikami, które były więzione na krótki okres. Naukowcy nadal badają jak zmienny jest poziom prolaktyny u samych ludzi po orgazmie, dlatego pewne wnioski mogą być spekulacją. Przyjmuje się jednak, że w relacjach z dużą ilością seksu wysokie poziomy prolaktyny mogą się utrzymywać przez tygodnie, a nawet miesiące.

System nagradzania dopaminowego różni się wśród ludzi, jedni są bardziej skorzy do przygodnych działań niż inni i może być to odpowiedzią, dlaczego dużo par po roku często ma pierwsze symptomy wypalenia. Z punktu widzenia reprodukcyjnego, 12 miesięcy jest wystarczającym okresem do spłodzenia dziecka. Z pewnością jest też dostatecznie długi by podniósł się i skumulował poziom prolaktyny. Pewna chemiczna kompatybilność jest niezwykle ważna dla długoterminowych związków. Wiele par z powodzeniem cieszy się udanym wieloletnim związkiem (prawdopodobnie z nienadmiarową ilością seksu lub nawet brakiem) przez co ich organizmy nie są zalewane dużą ilością prolaktyny. Ludzka natura jest zatem zależna od dwóch ewolucyjnych programów: jeden w celu prokreacji oraz pojawienia się rozczarowania partnerami, drugi umożliwiający budowę długoterminowych, zdrowych relacji.

Koniec wypowiedzi Carole.

Podsumowanie napisane przez Carole zostawia pewien niedosyt ze względu na wniosek jakoby mało czy brak seksu był remedium na szczęśliwy związek. Dodałem jej wpis, gdyż swego czasu był to poczytny artykuł. Cóż, to oczywiście krótkowzroczność i nie do końca prawda co pisze. Na szczęście istnieje pewne rozwiązanie tego problemu i będzie przedstawione w kolejnych wpisach.

 Heaton, JPW (2003) Prolactin: An integral player in hormonal politics,  Carter, SC (1998) Neuroendocrine perspectives on social attachment and love, The Guardian (2013): I love her but the sex has died: The brain chemical that can kill libido in Long-term relationships.

5 myśli nt. „Jak prolaktyna wpływa na związek

  1. Visionbios

    Dobry artykul, czyli mowiac krotko gdy jestesmy w zwiazku wystarczy nam uprawiac seks 3-4 razy w tygodniu zeby ten ogien namietnosc nie zgasl, gdyz nie jestesmy na dopaminowym haju i wszystko nijak jest w normie, w sumie sie z tym zgodze.

    Odpowiedz
  2. Kuba Autor wpisu

    Czasem mniej znaczy więcej, postaram się niedługo napisać kolejną część, prosiłbym o cierpliwość, gdyż temat jest życiowy, ciekawy i nie chce podawać na szybko pół rozwiązań.

    Odpowiedz
  3. Camizzo

    Witam, znam temat, mogę podzielić się swoją wiedzą i co odkryłem w tej kwestii. Można powiedzieć że jest to już vademecum na rewelacyjny związek, pełen seksu, zrozumienia itp. Wiele razy błądziłem, było sporo mitów, steku bzdur, jednak myślę że jestem już bardzo blisko prawdy. Poczekam jednak co autor odkrył.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *