Jestem za stary, za biedny ? Refleksje o wieku, zasobach itd

Jak to mówią starość nie radość, każdego to czeka i jak na razie jest to proces nie odwracalny. Pozostaje tylko kwestia wyboru jak i czy chcemy się zestarzeć. Specjalnie pytam czy, gdyż chyba każdy z nas znał jakąś starszą osobę, która była sprawna, pełna energii, ale po przejściu na emeryturę w ciągu kilku lat dosłownie “zdziadziała”. Codzienny cykl: spanie, mycie, śniadanie, zakupy, tv, obiad, park, tv, kolacja, mycie, sen to prosta droga by wykończyć każdego, niezależnie od wieku. Dodajmy do tego brak ruchu, ćwiczeń oraz coraz gorszej jakości jedzenie (obniżanie norm i coraz więcej chemii) i w zasadzie nawet z nastolatka możemy zrobić dziada. Piszę o tym specjalnie bo każdy z nas miał chyba moment zapuszczenia się, kiedy zdrowie idzie na dalszy plan, bo są inne priorytety. Osobiście zaczynam cenić zdrowie i wracam do formy po pracy po 12 czy 16 h dziennie. To długa historia i jeszcze ją poruszę, bo w szerszym kontekście łączy się z kilkoma nieciekawymi sprawami, które dotknęły kilka osób. W każdym razie w pewnym momencie dosłownie czułem jak mój organizm dał mi wyraźny znak, że już dość. Pojawiło się wiele objawów, które sprawiły, że zacząłem jeździć po lekarzach i zrewidowałem swoje priorytety. Na moje szczęscie w porę uznałem, że tak dalej nie można i wychodzę w końcu na prostą, chwilowo było jednak naprawdę nerwowo. Zwracam na to uwagę bo nieświadomie człowiek, może zrobić sobie nieodwracalną krzywdę, która może mieć wpływ na naszą przyszłość.

Zbiegiem czasu poznajemy siebie i im bliżej nam okrągłych lat jak 30, 40 i więcej, przychodzi pewna refleksja nad samym sobą. Pierwsza sprawa jak człowiek sam siebie widzi i jak ciebie inni postrzegają. W przypadku faceta mamy ten plus, że jeśli ćwiczymy, nie zapuszczamy się to w zasadzie nasza atrakcyjność jest na takim samym poziomie. Oczywiście z biegiem lat doświadczamy więcej, gromadzimy więcej zasobów i ta atrakcyjność może wzrosnąć. Zaznaczam, że pisze z perspektywy faceta, który już nie jest nastolatkiem, studia skończył jakiś czas temu. Co więcej zanim podszedłem do Anetki zastanawiałem się czy ja wogóle mam jeszcze jakieś szanse. Ma to o tyle znaczenie, że chodząc na siłownię i widząc gości przerzucających setki kilo czy czytając gazety i receptury na “super ABS w tydzień” i te reklamy zegarków, aut itd. Zastanawiasz się, kurcze to teraz zostało mi tylko jedzenie odżywek i wzięcie kredytu na te wszystkie fanty. Wszystko jest dobre by polepszyć swoje szanse. Osobiście podziwiam tych sportowców i ludzi sukcesu, bo pracują na to. Jeżeli to dla nich działa to super, trzeba się jednak zastanowić co działa dla Ciebie. Ja im dalej idę w las tym bardziej się przekonuję, że minimalistyczne podejście najbardziej mi pasuje. Priorytetem jest zdrowie i odpowiednie gospodarowanie czasem, dodatkowo staram się zobaczyć niektóre rzeczy długoterminowo. Z pełnym szacunkiem do ciężarowców, bo fakt to też działa na niektóre kobiety, ale mi wystarczy bycie atletycznym, a mięśnie wyrabiam wolno i raczej idę w kierunku “street workout”. Długoterminowo zapewni mi to dobre zdrowie, bo nie chcę wydawać na tabsy chore pieniądze w wieku 70 lat. Jeśli myślisz o przyszłości to też radzę zainteresować się jogą i zanim powiesz, że to dla bab czy fanów kadzidełek, uwierz, że joga działa. W niej nie koniecznie chodzi byś łączył się z kosmosem, tylko rozciągał i pobudzał wszystkie mięśnie. Co więcej naprawdę niektóre ćwiczenia są trudne. Anthony Kiedis ją ćwiczy, a taki dziadek Iggy Pop – Tai Chi,  Flea z kolei medytuje. Podobne przykłady można pisać dalej, coś w tym myślę zatem jest. Najlepsze jest to, że efekty widzi się długoterminowo, ale wiele żywych przykładów potwierdza ich skuteczność. Mimo wszystko osobiście wolę wiedzę, która ma kilka ładnych tysięcy lat niż kolejną tabletkę. Jasne, że lekarze to dalej podstawa, ale jeśli chcesz zapobiegać i być w formie zbadaj powyższe techniki.

Skoro zdrowie i ciało mamy ogarnięte warto też pomyśleć o zasobach. Fajnie mieć dobre auto i wielką chatę, ale jak przyjdzie co do czego to wystarczy i tak dach nad głową oraz butelka wina. Wielu facetów włącznie ze mną na początku myśli, że musi mieć te wszystkie symbole sukcesu. Wtedy dopiero dają sobie pozwolenie na startowanie do kobiet, które im się podobają. Problem jednak w tym, że zdobycie tych zasobów angażuje tak bardzo, że czasem stają się jedyną reprezentacją faceta. Nie zawsze, ale czasem kuleje reszta i niejako nadrabia się tymi fantami. Od razu mówię, że chciałbym mieć Ferrari, willę i zazdroszczę wszystkim co mają. Niestety ponieważ nie posiadam to staram się pracować z tym co jednak mam. Często jednak problemem jest to, że te błyskotki ściągają niekoniecznie ten typ kobiety jaki by się chciało. Jasne mogą być bardzo urodziwe, ale często facet staje się dla nich bankomatem i wygląda to jak jakaś transakcja, a nie zażyła relacja. Zresztą, gdy jesteście na randce, na kawie czy na drinku to i tak liczy się osobowość, charakter, cele itd. Zaznaczam jeśli masz dużo zasobów to świetnie dla Ciebie i wykorzystaj to na swoją korzyść, nie jest to jednak czynnik tak ważny jak wielu myśli.

Często się mówi, że ma się tyle lat na ile się człowiek czuje. Taki banał, który krąży jako obiegowy żart wśród smutasów. Przyznam jednak, że puki sam się człowiek nie przekona, gdy np podejdzie do sporo młodszej dziewczyny, to się nie przekona czy taka znajomość jest możliwa. Żeby nie zrobić wrażenia, że tylko takie mnie interesują, poznaje kobiety w różnym wieku, ale te kuguary to jest dopiero ciekawe wyzwanie. Zanim czegoś nie zacznie się robić, sprawdzać w praktyce to prowadzi się pewną grę w umyśle. Jej często błędnymi wnioskami są, że musisz coś mieć, kimś być itd. Tworzy się jakiś wyidealizowany archetyp, model. Podkopują to Twoje szanse i często stają się błędnym kołem, gdzie osiągnięcie czegoś to ciągle za mało, by pozwolić sobie na to czego chcesz. Każdy miał takie przekonania na jakimś etapie. Wiek jak inne składowe atrakcyjności może działać na Twoją korzyść lub nie. To jest Twoja wyłącznie decyzja co przedstawiłem na powyższych przykładach. Niestety większość osób zarówno kobiet i facetów uważa, że na pewnym etapie nie trzeba się już starać, może to być nie świadome bo praca jest priorytetem. Warto jednak popatrzeć z perspektywy kolejnych, 10, 20 czy nawet 30 lat. Lepiej wcześniej zrozumieć pewne nieuchronne zmiany i dojrzewać z czasem jak dobre wino tym bardziej, że tak niewiele to kosztuje.

Jedna myśl nt. „Jestem za stary, za biedny ? Refleksje o wieku, zasobach itd

  1. Alan

    Świetny wpis. Pieniądze nie gwarantują powodzenia. Skupienie całego życia tylko na tym może przyniesie bogactwo ale nie zagwarantuje miłości.
    Widziałem wpisy faceta, który od kilku lat wkleja na tablicę demotywatory związane z brakiem kobiety. Np. “poczekaj, a miłość sama się znajdzie” a on poniżej podpisywał swój demotywator słowami mniej więcej: “Kurcze, ja się chyba za dobrze schowałem i dotąd mnie nie znalazła.” Poniżej jego komentarza liczne wpisy od koleżanek zamężnych z pocieszeniem “masz dopiero 40 lat, każdy ma szansę” itp.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *