Mr. Nice Guy – wprowadzenie do tematu

Każdy kiedyś słyszał zdanie o kimś, że dana osoba to naprawdę miły facet. Nic w tym złego być dobrym, uczynnym człowiekiem. Funkcjonujemy w społeczeństwie gdzie są pewne zasady i zdrowe podejście do różnych sytuacji zawsze opłaca się długoterminowo. Darcie z wszystkim kotów czy bycie gburem nigdzie nas daleko nie zaprowadzi. Jest jednak pewien odsetek facetów, którzy przenieśli bycie miłym na inny, wyższy level i to w negatywnym znaczeniu. Nie musi się to ujawniać zawsze, ale może szczególnie wśród kobiet. Nie jedna z pewnością trafiając na takiego dochodzi do wniosku że np ten “gość zgadza się ze wszystkim, lubi wszystko co powiem, to nie normalne” itd. Oczywiście Mr Nice Guy wykracza poza tą sferę i stosuje swoja pokrętną logikę w całym swoim życiu, a jak nie osiąga rezultatów stosuje ją z wzmożoną siłą. Na szczęście przypadki ciężkie są rzadkie, raczej niektóre osoby w mniejszym lub większym stopniu mają momenty takich zachowań. Na szczęście lektura książki doktora Glovera pozwala nam szybko zidentyfikować co jest nie tak i czego się wystrzegać. To zresztą ciekawe, że często powtarza się ten motyw w społeczeństwie. Może to kwestia sfeminizowanej edukacji, mediów, brak silnych wzorców, ciężko stwierdzić.

Tym wpisem chciałbym przybliżyć tą tematykę, gdyż bycie miłym gościem to ciężka sprawa. Zaznaczam jeszcze raz że bycie dobrym jest ok, natomiast przesadne macho to drugi biegun, który też daleko nas nie zaprowadzi.

Bycie dobrym, życzliwym dla innych wynika z pozytywnych cech jak komfort z samym sobą, bez potrzeby szukania walidacji w oczach innych. Zwykle są to osoby nie odmawiające sobie swoich potrzeb co tworzy przestrzeń by dać z siebie coś dobrego innym nie oczekując czegoś w zamian. Można powiedzieć że są jak słońce, promieniują pozytywnie i tym przyciągają do siebie. Potrafią określać granice jak im coś się nie podoba, nie unikają również konfliktów. Biorą odpowiedzialność za samych siebie nie szukając oparcia u innych.

Nice Guy niestety widzi wszystko inaczej. Swoje potrzeby nie jest w stanie bezpośrednio wyrazić, nawet przed samym sobą. Woli żyć w przeświadczeniu że trzeba unikać konfliktów i jedynym sposobem by coś osiągnąć w kontaktach to bycie miłym w działaniu. Aby zazwyczaj tą pomocą podreperować swoje ego. Niestety zwykle koniec końców okazuje się że oczekuje też coś w zamian. Miły facet często ma niską samoocenę i szuka aprobaty oraz walidacji u innych. Jest zatem zależny od pozostałych, dodatkowo aby ich nie zrazić tłamsi negatywne emocje, które z czasem wychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Skupiając się na potrzebach innych, a otrzymując z czasem coraz gorsze rezultaty, rozczarowanie zaczyna zamienia się w złość i frustracje. Oczywiście nie można tego uwidocznić, więc złe emocje stają się czasem pewną agendą i powoli się uwidaczniają w dziwnych zachowaniach, komentarzach, gierkach co pozwala uwolnić część tej negatywnej energii. Są to ekstremalne, rzadkie przypadki, ale sam miałem do czynienia z takimi osobami. Najgorsza jest sytuacja jeśli taki Ultimate Nice Guy jakimś cudem ma stanowisko i próbuje na wszelkie sposoby wykorzystując swoją pozycję, wręcz zmusić ludzi by go lubili. Często jednego dnia będąc super dobrym by następnego obgadać i puścić o Tobie ploty, bądź niszcząc relacje między osobami wymyślając co jedna powiedziała o drugiej. Nice Guy inwestuje mnóstwo energii w swoje zachowania by z jednej strony nie pokazywać narastającego prawdziwego oblicza, a z drugiej próbując wygrać uwagę i docenienie przez inne osoby. Możemy dołożyć kolejne cechy jak nadopiekuńczość, naprawianie wszystkiego, ukrywanie pomyłek, wszystko w celu stworzenia idealnej wersji swojego świata. Z czasem zaczyna się tworzyć błędne koło, gdyż ta strategia nie może działać. Nie przyznaje się do tego bo  jest przecież miły dla wszystkich, stara się, a nikt tego nie docenia. Przeświadczenie o możliwym życiu bez problemów oraz zbudowanie poczucia własnej wartości zadowalając na siłę innych zawsze przynosi rozczarowanie. Nie przeszkadza jednak to w kontynuacji tych działań. Często Nice Guy kończy z uzależnieniami, aby odreagować tą złość np łakomstwem itd. Dla kobiet taka osoba zależnie od jej charakteru może być ciężarem bądź błogosławieństwem. Zwykle taki facet tworzy z niej centrum swojego życia, będąc zależny emocjonalnie na zasadzie: kiedy ona będzie szczęśliwa to ja również. Rozpoczęcie związku z nim wynika często z przeświadczenia że ten facet jest inny niż reszta, z czasem jednak okazuje się że ma dwa oblicza jak Jekyl i Mr Hide.

Można pomyśleć: “co jest złe w byciu Nice Guy skoro tak bardzo stara się wszystko dobrze robić, poświęca na to całą energię”. Niestety z biegiem lat uwidaczniają się coraz silniej poniższe możliwe cechy w wyniku braku efektów jego strategii:

  • Nice Guy jest nieszczery, ukrywa swoje błędy, często kłamie by nie zepsuć swojego wizerunku w oczach innych. W końcu na nich opiera swoją wartość. Co gorsza potrafi być wybiórczy w prezentowaniu faktów, tak aby pokazać siebie w najlepszym świetle, przemilczając niewygodne działania.
  • Ciągle kontroluje, a wynika to z chęci stworzenia idealnego świata wraz z otaczającymi go ludźmi. Prowadzi to do manipulacji innymi osobami w celu realizacji swoich potrzeb, które nie potrafi bezpośrednio wyrazić. Często jest również słabym słuchaczem, gdyż szuka argumentów na swoją obronę lub by naprawić czyjś problem. Zwykle wydaje mu się że tylko jego sposób jest w stanie kogoś uszczęśliwić i jest najlepszym rozwiązaniem.
  • Daje by dostać w zamian. Wynika to z potrzeby walidacji, czy też chęci naprawy relacji gdy ktoś jest na nich zły. Tworzy to sytuacje, że niektórzy znający miłego faceta zaczynają go unikać, gdyż zawsze jest pewna agenda, oczekiwanie czegoś za jego “wspaniałomyślne” postępowanie.
  • Ma trudność w ustalaniu granicy, nie potrafi mówić “nie” przez co widzi siebie jako ofiarę, a źródło swoich problemów upatruje w innych osobach.

Zachowania Nice Guya wynikają z wielu przekonań, które zostały wytworzone od najmłodszych lat. Często z naiwność czy z niemocy w poradzeniu sobie z różnymi sytuacjami. Zwykle utrwalają się nieświadomie z biegiem lat stając się pewnym nawykiem.

Popularnym przekonaniem miłego faceta jest: “Jeżeli ukryje swoje wady i zostanę tym kim inni chcą mnie widzieć to będę lubiany, a życie będzie bezproblemowe”. Ciężko jest zmienić swoje postępowanie, nawet jeśli nie przynosi efektu. Wtedy zwykle Nice Guy obarcza winą drugą stronę albo myśli że musi starać się robić to samo, ale bardziej. Gdy coś nie działa, trzeba zmienić swoje zachowanie, nawet czasem lepiej robić odwrotne. U podstaw priorytetem jest zaakceptowanie swoich wad, takim jakim się jest. Dopiero wtedy można je w pełni zauważyć i zacząć się zmieniać na lepsze na podstawie swoich błędów. Poszukiwanie uwagi, walidacji czy aprobaty jest przeniesieniem odpowiedzialności za własne dobre samopoczucie na innych, a powinno wynikać z nas samych, niezależnie od czyjejś opinii. Jest to ten wewnętrzny fundament, który sprawia że nikt nie jest w stanie nam zaszkodzić. Jeśli jednak jest to konstruktywna opinia to powinna być wzięta pod uwagę. Natomiast Nice Guy zarzuty może traktować jako atak na własną osobę i jej nieskazitelny wizerunek. Nie mówiąc już o tym, że to on jest od dawania rad innym. Każdy w oczach znajomych chce uchodzić za wartościową osobę, łączy się to z statusem oraz perspektywami, potencjalnymi możliwościami. Niektórzy wizerunek podbudowują dodatkowo rzeczami jak samochody, dom, obraz idealnej rodziny czy nawet poprzez posiadanie fundacji na rzecz pomocy komuś. Nic nie ma w tym złego, ale tworząc fałszywy obraz z czasem zaczynają wychodzić prawdziwe intencje takiej osoby co dla ludzi jest bardzo odpychające gdy wszystko wyjdzie na jaw.

W kontaktach z kobietami poszukiwanie walidacji jest bardzo częste i miesza się z próbą oceny własnych szans na potencjalny związek, seks itd. Co więcej jeśli kobieta jest w złym nastroju lub  wyraża złość, Nice Guy interpretuje to jako znak że nie jest akceptowany i próbuje ten stan odwrócić będąc jeszcze bardziej miłym. Jest to jedno z najbardziej odpychających zachowań dla kobiety, kiedy widzi czasem nawet podświadomie, że jest w stanie na wiele sposobów sterować facetem, gdy nie jako się jej podporządkowuje. Rozwiązaniem w takich sytuacjach jest dla faceta posiadanie własnych standardów, wymagań, celów w życiu. Gdy u podstaw jest się świadomym własnej wartości i jest się w zgodzie z sobą, nikt nie jest w stanie naruszyć tej konstrukcji. Kobiety nie raz sprawdzą podstawy charakteru mężczyzny, testując czy zrobi dla niej wszystko. Nie chodzi o jakąś walkę na argumenty, gdyż nawet samo wejście w polemikę może mieć charakter naprawy sytuacji, chęci dostosowania się do wymagań czy sytuacji. Zintegrowany facet powinien czasem traktować takie sytuacje jak rozmowę z małym dzieckiem, które stara się nas obrazić, czy dopiec. Każdy by je zignorował. Gdy dodamy do tego zdolność lekkiego pozytywnego drażnienia się, ryzykując nawet złą reakcję, ukazujemy że nie zrobimy wszystkiego by coś zdobyć. Takie sytuacje prowadzą do napięć, a one skolei wyróżniają na tle innych facetów i odwracają rolę w interakcji. Jest nieskończona liczba gości, którzy starają się jak tylko mogą by ich kobiety lubiły, co kończy się rozczarowaniem i złością na nie. Problem natomiast jest w nich samych gdyż szukają ich aprobaty, a one z kolei cenią silny charakter. Są tak zaprogramowane i ma to związek z poszukiwaniem partnera, który będzie w stanie wziąć odpowiedzialność za nią oraz ich potomków.

Jedną z podstaw jest szczera rozmowa z samym sobą i odpowiedzenie sobie na elementarne pytania czego się chce od życia, dla samego siebie i co czyni nas szczęśliwymi, co nas napędza. Ustanowienie siebie w centrum naszego świata to nie oznaka egoizmu, tylko zbudowanie podstawy na dobre samopoczucie, które ma źródło w nas. Takie szczere pozytywne emocje sprawiają, że człowiek sam z siebie chce się nimi dzielić, bez agendy i oczekiwania czegoś w zamian. Stawianie na pierwszym miejscu swoich potrzeb niszczy u podstaw fałszywy schemat Nice Guya, który wytworzył z biegiem lat poczucie winy  w każdej sytuacji gdy czegoś pragnie. Myśląc pokrętnie że będąc miłym osiągnie to czego chce, na około, że ludzie z swojej wdzięczności za to że jest miłym go docenią lub coś dla niego zrobią.

Jeśli ktoś widzi pewne przytoczone schematy w swoim zachowaniu wystarczy zacząć skupiać się na swoich potrzebach, nie odmawiać sobie wszystkiego. Następnie ustanowić granicę, szczególnie w pracy co może być trudne bo ludzie uwielbiają mało asertywne osoby. Dalej trzeba zaakceptować, że nie wszyscy będą nas lubić, to nie jest idealny świat i energię na zadowolenie/wygranie innych osób lepiej skierować na samego siebie. Podstawą jest stworzenie własnego życia (a nie egzystencji dla uwagi innych) z dalekosiężnymi celami. Dodatkowo nie powinno być ono nudne, a bogate w doświadczenia, hobby, coś co sprawia nam radość. Taka całość to miejsce, gdzie można wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie.

Druga część o Mr Nice Guy.

Zrzut ekranu 2015-10-10 o 12.51.17

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *