Strategia życiowa kobiet na przykładzie dwóch szczerych dziewczyn

Chyba piekło zamarzło, bo pisze ten tekst świeżo po obejrzeniu filmiku, który polecił mi jeden z czytelników. Jest o tyle szczególny, że zbiera wiele negatywnych komentarzy, ale treść sama w sobie jest dość interesująca. Prosiłbym o przeczytanie wpierw mojego wywodu do końca wraz z obejrzeniem naszej bohaterki, ale to po-kolei. Wiem, że pomyślisz: przesadzam biorąc na poważnie, “nie poważną”, wręcz przez niektórych nazywaną żałosną wypowiedź. Zaufaj mi, nie będziesz żałować.

Czym jest strategia życiowa?

Każdy realizuje jakąś strategię nawet jeśli nie ma ustalonego planu, wtedy zwykle się tylko dryfuje, bez celu. Świadomi jednak jesteśmy pewnych ograniczeń jakie nam zostały narzucone, takie jak: czas, dostępne zasoby, stan zdrowia, otoczenie, cechy indywidualne rzutujące na nasze życie. Brzmi filozoficzne, ale te jak i inne elementy są składowymi naszych decyzji, często również podświadomych.

Podstawowy program od natury

Natura dała nam dużą swobodę w realizacji dwóch podstawowych celów: prokreacji oraz przeżycia. Z punktu widzenia gatunku ważne jest jego przetrwanie, czyli pojawianie się nowych osobników. Na drugim biegunie jest całe spektrum zdolności, instynktów, możliwości adaptacji do zmiennego środowiska itp. Wszystko co możemy zawrzeć w terminie: umiejętności przeżycia. Orgazm po seksie to nagroda za prokreację, ale zbyt jego duża ilość zabrałaby czas na potencjalne zwiększenie szans na przeżycie. Natura dlatego hamuje nas przed ciągłym seksem opisywaną już wcześniej prolaktyna. Biologicznie sami w sobie nie mamy jakiś większych indywidualnych celów oprócz ciągłej rywalizacji genów w zmieniającym się środowisku.

Czas

Zdajmy sobie sprawę, że przeciętne życie człowieka to jakieś około 28 tysięcy dni, co więcej dużą część z tego prześpimy. Na początku marnujemy czas, nie szanujemy go. Gdy obowiązków przybywa, zaczyna go brakować i jego wartość rośnie. Świadomość tykającego zegara będzie coraz większa im bliżej finału, przez co będzie wpływał na nasze decyzje oraz życiową strategię. Czas łączy się również z naszą biologią i nieuchronnym procesem starzenia. Oczywiście mamy już całkiem duży wpływ na niego przez co mimo kolejnych lat możemy nadal utrzymać naszą sprawność, np dzięki ćwiczeniom czy zdrowemu odżywianiu.

Zasoby

To nie tylko pieniądze, które gwarantują możliwość egzystencji, ale związane z nimi rozwiązania zaspokajające podstawowe potrzeby jak: dach nad głową, możliwość kupna żywności, usług medycznych, edukacji, bezpieczeństwa itd. Z biegiem lat ilość dostępnych zasobów powinna być wystarczająca by zapewnić nie tyle byt dla siebie, ale również dla rodziny oraz przedewszystkim dzieci. Zasoby są skończone i jest o nie ciągła walka, co gorsza kolektywnie pracując więcej dostajemy defacto coraz mniej ze względu na nierównomierny podział zasobów, inflację itd.

Zdrowie

Jeden z najbardziej lekceważonych elementów układanki o który zaczynamy dbać dopiero, gdy chorujemy. Może wpłynąć na pogorszenie zdolności zbierania zasobów lub wogóle przesunąć na granicę podstawowej egzystencji, np gdy zdarzy się wypadek. Doceńmy zdrowie, gdyż wiele osób  rodzi się niestety z wadami lub je traci. Przez co np nie mogą mieć dzieci, albo każdy dzień to niemal walka o życie. Jak w takim wypadku można mówić o jakiejś strategii kiedy ma się świadomość jak ciężka jest sytuacja? Uczulam by doceniać i dbać o stan zdrowia, bo to wręcz dar, a wielu go nie szanuje.

Otaczające środowisko 

Człowiek to specyficzne zwierzę. Rozum pozwala nam adaptować się do otaczającego, zmiennego środowiska, aby zwiększyć szanse na przeżycie. Czasem jednak te warunki mogą być trudne. Mogliśmy np skończyć jako małolaty pracujące w kopalni w chinach ledwo zarabiające na miskę ryżu. Prowadząc unormowane życie nagle wszystko by się zmieniło, gdyby ocean wyrzuciłby nas na brzeg bezludnej wyspy jak bohatera filmu Cast Away itp. To nie tyle samo środowisko, ale umiejętność podejmowania decyzji, często ryzykownych w ramach nieznanego otoczenia, decyduje czy przeżyjemy. Od błahostek jak znalezienie najkrótszej drogi do miejsca docelowego w nieznanym mieście, po decyzje gdzie będziemy szukać jedzenia na tej wysepce.

Powyższy tekst jest z punktu widzenia faceta

Nam mężczyznom czasem umykają pewne rzeczy, zastanawiamy się czemu dana kobieta postąpiła tak, a nie inaczej w danej sytuacji. Czasem jednak okazuje się, że to element w ramach strategii życiowej kobiety, która ma jednak dla niej logiczny sens. Nie bierzemy oczywiście pod uwagę jakiś ideologii, ale powyższe determinanty różnią się między kobietą, a mężczyzną ze względu na różne cechy biologiczne oraz psychologiczne.

Czas, zdrowie,  a zdolność prokreacji

Panowie, jeśli dbamy o siebie, nie faszerujemy się chemią, zdrowo jemy i ćwiczymy to większość z nas będzie w stanie spłodzić dzieci nawet w wieku 60-u czy 70-u lat. Jest wbrew pozorom wielu takich tatusiów. Kobiety już mają gorzej, bo im są starsze tym większe jest ryzyko powikłań, problemów z płodem itd. Ryzyko późnego macierzyństwa z biegiem lat rośnie. Jest to jedna z przyczyn, dlaczego atrakcyjność kobiet ma swój szczyt w granicy dwóch dekad po osiągnięciu dorosłości. Jest to jedna z przyczyn dlaczego kobiety tak panicznie boją się starości. Na szczęście wiele z nich świetnie sobie radzi i są super nawet po 40-stce. Jednak przyznajmy, że faceci mają tutaj łatwiej, bo starzejąc się nasza atrakcyjność rośnie. 50-cio latkowie z dwudziestolatkami to nie jest taki rzadki widok. Nie ładnie jest nazwać urodę elementem pewnego rynku, ale bądźmy jednak dla siebie szczerzy. To rynek, gdzie faceci i kobiety oceniając swoją szeroko pojętą “wartość” przy dobieraniu się w pary.

Zasoby, a starzenie się

Kobiety nie są głupie i boją się, że facet po wychowaniu dzieci będzie chciał przeżyć drugą młodość. Paradoksalnie to efekt tego pseudo równouprawnienia, gdzie narzucane kajdany, ograniczenia jak i ewentualne dodatkowe koszty np gdy małżeństwo się nie uda, sprawiają, że mężczyźni z większą rezerwą podchodzą do sformalizowanego związku. Z drugiej strony młoda kobieta świadoma, że uroda przemija, ale wiedząc o swojej aktualnej wartości może szukać najlepszego dla siebie rozwiązania. Jest to jeden z powodów, że związek z starszym facetem jest dla niej pewniejszy, bo zgromadził już jakieś zasoby na start, prawdopodobnie wyszalał się już i bardziej jest skory do zostania ojcem (dom, zasadzenie drzewa etc). Kolejny element to chęć kobiety bycia częścią życia mężczyzny, tym bardziej jeśli jest interesujące.

Zmienne środowisko, a zdolność przeżycia

Nikt nie umniejsza zdolność do przetrwania kobiet, przeciwnie robią kariery i są niezwykle zdolne. Jednak jak przychodzi czas macierzyństwa to już tak łatwo nie jest. Nie bez przyczyny kobieta zawsze biologicznie kocha swoje dziecko od narodzin i jest jej całym światem. Wtedy dla niej ogarnięty facet jest jak skarb, ponieważ to gniazdo chroni i utrzymuje zasobami. Czemu kobietom imponuje ambicja i cele u faceta? Bo to jest właśnie ta zdolność przeżycia w środowisku, adaptacji do nowych sytuacji jak nieoczekiwana ciąża… To nie tylko zaradność, ale umiejętność podejmowania decyzji, co wiąże się z mądrością oraz życiowym doświadczeniem. Oczywiście kobiety też są w tym dobre, czasem nawet lepsze, no ale czemu zatem jakoś wszystkie nie szukają z chęcią pantoflarzy, którym trzeba mówić co mają robić?

Psychika

Całkowicie oddzielny element, ale niezwykle ważny. Na wstępie muszę powiedzieć, że uwielbiam silne kobiety, naprawdę, bo są niesamowitym wyzwaniem i potrafią o siebie zadbać. Jednak na końcu końców, po wszystkich rozmowach, godach, tarciach i tańcach, trzeba zdać sobie sprawę, że w łóżku to facet ma penisa! Nawet ta ultra silna, pewna siebie i swojej atrakcyjności kobieta oczekuje, że będzie się go używać jak na faceta przystało! Dlaczego? Bo jak ktoś zachowuje się jak “cipa” to po prostu jej nie podnieci, nie przywoła do porządku i nie karze jej siedzieć cicho, gdy go będzie sprawdzać specjalnie mówiąc jakieś głupoty. Nie chodzi o bycie gburem, ale włóżmy między bajki te historie o samowystarczalnych kobietach. Przeciwnie, one pozują na twarde i niezależne, ale pragną silniejszego psychicznie, dominującego, “pewnego siebie” mężczyzny, który będzie nad nią. Szukają takiego podświadomie odrzucając nie pasujących w ramach dostępnej puli. Czemu kobiety chcą wyższego faceta? Bo podświadomie chcą kogoś dominującego, a to jest jakiś tam, jeden z tego wyznaczników.

Kompletnie nie życiowa kobieta…

Jeszcze nie nasza główna bohaterka, a całkowicie inna złotousta dama z za wielkiej wody, którą przytoczę. Nasza gwiazda ma ciekawe argumenty, ale też niestety trochę się wpisała w podobny ton koleżanki. Otóż pewnego razu bardzo urodziwa 25-latka z USA napisała zapytanie na forum portalu randkowego o poniższej treści:

“Będę całkowicie szczera co tu napiszę. Mam 25 lat, jestem bardzo ładna, mam styl i dobry smak. Chcę poślubić faceta z rocznym wynagrodzeniem 500.000+ $. Myślicie, że jestem chciwa, ale w takim Nowym Yorku roczne wynagrodzenie na poziomie miliona dolarów klasyfikuje się w średniej klasie dochodowej.

Moje wymagania nie są wysokie, czy jest ktokolwiek na forum z dochodem 500k$? Jesteś żonaty? Mam pytanie co muszę zrobić by poślubić taką osobę jak Ty? Moi poprzedni z którymi się spotykałam maksymalnie zarabiali 250k$. Jeżeli ktokolwiek planuje przeniesienie się do drogiej rezydenckiej zachodnie dzielnicy NY to 250k$ jest nie wystarczające.

Jestem tutaj by pokornie zapytać:

  1. Gdzie bogaci kawalerzy spędzają wolny czas? (proszę o listę restauracji, barów, siłowni)
  2. Którą grupę najlepiej targetować?
  3. Dlaczego żony najbogatszych wyglądają przeciętnie?
  4. Na jakiej podstawie decydujecie która kobieta może być wasza żoną, a która tylko dziewczyną? (mój cel teraz to wyjść za mąż)

Podpisane: Pani Piękna”

Treść tego wpisu była w sieci na tyle popularna, że sam Prezes JP Morgan udzielił jej następującej odpowiedzi:

“Droga Pani Piękna,

przeczytałem Twój wpis z wielkim zaciekawieniem. Zgaduję, że jest wiele kobiet, które ma podobne pytania. Pozwól mi przeanalizować Twoją sytuację jako profesjonalny inwestor. Mój roczny dochód jest znacznie większy niż 500.000$, co zgadza się z opisanymi wymaganiami, przez co mam nadzieję wszyscy wierzą, że nie marnuję tutaj swojego czasu.

Z biznesowego punktu widzenia to zła decyzja by Ciebie poślubić. Odpowiedź jest bardzo prosta, pozwól że wytłumaczę. Odłóżmy na bok detale, to czego chcesz dokonać to wymiana ‘piękna’ na ‘pieniądze’. Osoba A daje piękno, a osoba B płaci za nie, proste i logiczne. Jednakże, jest tutaj poważny problem, gdyż Twoje piękno ewentualnie przeminie, natomiast moje pieniądze same bez powodu nie znikną. Tak naprawdę, mój dochód może rosnąć z każdym rokiem, ale Ty nie staniesz się bardziej urodziwa rok po roku.

Zatem z punktu widzenia ekonomii, Ja jestem aprecjacyjnym aktywem, a ty deprecjacyjnym.  Nie jest to normalna deprecjacja, wręcz wykładnicza. Jeśli to Twoje jedyne aktywo to Twoja wartość dramatycznie spadnie po 10 latach. Na podstawie terminów jakich używamy na Wall Street, każda transakcja ma swoją pozycję, randki z Tobą też są ‘pozycją transakcji’. Jeśli wartość bardzo spadnie to nie ma sensu trzymanie pozycji długoterminowo – jak małżeństwo, które tak bardzo chcesz. Może to okrutne, ale lepszą decyzją byłoby sprzedanie deprecjonującego się aktywa lub wyleasingowanie. 

Ktokolwiek, kto zarabia 500k$ rocznie nie jest głupcem, będziemy chodzić z Tobą na randki, ale się nie ożenimy. Radziłbym przestać szukać rad jak poślubić bogatego faceta. Przy okazji sama mogłabyś przez pracę dorobić się dochodu 500k$ rocznie, co da większą szansę poślubienia bogatego głupka.

Mam nadzieję, że ta odpowiedź pomoże

Podpisane,
Prezes J.P. Morgan”

Szczera dziewczyna

Zaznaczam, że cały ten artykuł nie jest po to aby bronić naszej głównej bohaterki z poniższego filmiku. Przeciwnie, razi mnie okropnie to ego, jakieś megalomaństwo jak gwiazdy. Tekst, że facet musi zarabiać więcej, ale jakby pracował w firmie rodziców to byłoby nawet dobrze. Naprawdę to denerwuje i rozumiem czemu na nią spadła taka krytyka. W zasadzie lepiej się ją czyta, niż słucha co mówi, bo brzmi momentami komicznie, jak królewna szukająca księcia z bajki. Mimo wszystko wielu umknęła jej szczerość i ciekawe stwierdzenia. Obejrzyjcie zatem jej wypowiedź:

Powtarzam, że powyższy tekst o strategii nie ma na celu bronienia autorki filmiku, aczkolwiek trzeba docenić jej szczerość i odwagę mówienia swoich oczekiwań (tym bardziej, że jest psychologiem), nawet jeśli miejscami zaczyna robić się zabawnie. Dlatego właśnie przytoczyłem specjalnie przykład dziewczyny z USA oraz odpowiedź  bogatego gościa, który obrazuje zdanie pewnie większości z nas. Jednakże patrząc obiektywnie, gdyby pominęła ten temat zarabiania, albo dała tylko i wyłącznie tekst zamiast filmiku, to uważam, że reakcja widzów byłaby bardziej stonowana. Oczywiście powinna podać swoje zalety, w końcu jak szaleć to na całego. Aktualnie filmik ma 200tys wyświetleń, ~900 plusów i ~14000 minusów, nie mówiąc o fali negatywnych komentarzy.  Podobne wypowiedzi pojawiały się już wcześniej i zwykle bardzo źle kończyły się dla ich autorów. Ideały nie istnieją, a niektóre marzenia lepiej zachować dla siebie.

Na kilka rzeczy muszę zwrócić uwagę w kontekście strategii kobiet. Bądźmy realistami i oczywiste jest dla kobiety, żeby facet zarabiał aby mógł utrzymać byt rodziny. Bohaterka chce aby było więcej, bo wraz z większym wiekiem będzie po prostu dla niej bardziej dominujący. Nie oszukujmy się, że jak kobieta zarabia więcej to ta relacja w parze może zacząć się psuć, a co bardziej uszczypliwe mogą to wykorzystać przy każdej okazji. Następnie vlogerka ma odwagę się przyznać, że chce się czuć jako zależna kobieta od mądrzejszego od niej faceta. Powiedzcie mi, która kobieta ma dziś jaja żeby coś takiego powiedzieć na głos? Pytam poważnie, gdyż ona miała odwagę powiedzieć coś o sobie, do czego większość kobiet się na głos nie przyzna. Te wszystkie niezależne nie potrzebujące mężczyzn baby słuchałyby tego z niedowierzaniem.  Wspomina też, że nie lubi feministek co jest również wymowne. Niestety ten ton jaka to ja jestem wspaniała wręcz wylewa się z ekranu, ale cóż to w końcu Internet.

Oczywiście ja w kolejce się nie ustawiam. Musiałem jednak podkreślić, że przynajmniej jest otwarta i wpisuje się w często spotykaną strategię kobiet. Jasne że nie jest to jakiś szablon, który zawsze się powtarza, ale miejmy świadomość, że pewne decyzje kobiety podejmują ze względu na zwykłą biologię. To nie znaczy, że my jesteśmy lepsi, nie, po prostu każda płeć jest inna i wzajemnie się uzupełniają. Mamy różne strategie, ale wypadkową jest jakieś wspólne dobro np wychowanie potomstwa i wiele innych, oczywistych.

Źródła:

http://www.worthytoshare.com/pretty-girl-was-seeking-a-rich-husband#

http://www.olfaktoria.pl/2014/08/8-cech-idealnego-faceta/

3 myśli nt. „Strategia życiowa kobiet na przykładzie dwóch szczerych dziewczyn

  1. kh

    Fajny wpis. Sam bym tego filmiku nie wygrzebał, bo nie przesiaduję na takich portalach;) Można tu też wspomnieć o dwóch świetnych książkach Davida Bussa (numer jedne jeśli chodzi o psychologów ewolucyjnych obecnie), : “Ewolucja pożądania” i “Dlaczego kobiety uprawiają seks”. Ta pierwsza jest dosłownie wykładnią tematu. Bardzo dokładnym opisem tego co zawiera Twój post, nagranie tej blondi i skąd się wzięły takie komentarze pod jej filmem. A to wszystko potwierdzone masą badań naukowych. Nie ma chyba lepszej książki do utrwalenia sobie wiedzy na ten temat niż właśnie publikacja Bussa. Ja osobiście potwierdzam również z własnego doświadczenia. Związki (znajomych, bliskiej i dalszej rodziny), w których facet był niezaradny, a kobieta wyzwoloną bussiness-woman to była zawsze T – R – A – G – E – D – I – A !!! Takie związki jednak nadzwyczaj długo trwają, bo facet po czasie jest już zbyt wykastrowany, żeby odejść i zadbać o siebie, a kobieta zbyt stara, żeby znaleźć sobie kogoś innego. Toksyczne piekiełko, które się hoduje w takich klimatach osiąga niebotyczne rozmiary.
    Jeśli chodzi o mnie – odbieram zarówno wydźwięk Twojego wpisu, jak i filmiku owej blondi pozytywnie i wpasowuje się mocno w moje plany życiowe. Powoli zbliżając się do 30-stki (jeszcze trochę mi zostało) i po kilku nudnych związkach zamierzam nastawiać się teraz tylko na rozwój, zdobywanie statusu i seks:) Rodzina może po 30-stce i na pewno panie jak z tego filmiku będę omijał szerokim łukiem (drogie panie! Uroda przemija, a żyjemy w czasach praktykowania seryjnej monogamii. Facet, który doszedł do czegoś w życiu na pewno nie jest frajerem). Z której strony nie popatrzeć to jesteśmy jako faceci w komfortowej sytuacji. Mamy powiedzmy 10 lat (lub trochę mniej) na osiągnięcie jakiegoś statutu i pieniędzy, o ile się w porę ogarniemy to nie jest to trudne. Potem trzeba tylko zrobić bardzo mocną selekcję, bo ładnych, młodych kobiet jest na pęczki. Trzeba szukać czegoś więcej.
    Jak już się tak rozpisałem to dorzucę jakąś konstruktywną informację zwrotną, jako że blog jest wciąż raczkujący.
    Widzę, Kuba, że masz skłonności do intelektualizowania, filozofowania, tak jak ja. Ale powiem tylko, że dzisiaj niewiele osób ma cierpliwość czytania tak długich tekstów jak ten wyżej.
    Pierwszych dwanaście akapitów to rzeczy, które można zwęzić do jednego. Dodatkowo nie są to nowe informacje. Ja bym zaczął ten tekst od akapitu z wpisem dziewoji szukającej bogatego męża. Dobra historia/case studyna początku może znacząco zmobilizować czytelnika do przeczytania reszty tekstu.
    Na chwilę obecną widzę ten blog jako jakąś alternatywę dla kowbojów klawiatury podrywu i jest to potrzebne – zarówno jako zdrowe, realistyczne podejście w tym temacie, jak i miejsce do refleksji nt. relacji kobieta – mężczyzna, które stały się w dzisiejszych czasach wyjątkowo skomplikowane i każdemu potrzebny jest na tym polu jakiś feedback.
    Trzymam kciuki za bloga.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Kuba Autor wpisu

      Dziękuję za komentarz. Wspomniane książki są mi znane i również je polecam. Jasne że tekst jest długi i staram się je skracać albo rozbijać na części, z czasem będzie już optymalnie. Moje podejście z blogiem jak ze wszystkim jest długoterminowe, zależy mi na czytelnikach myślących niż fanów 10sekundowych obrazkowych rozrywek. Uznałem jednak, że wstęp o strategiach i ich elementach jest potrzebny, bo część osób książek Bussa nie czytała przez co nawet to oczywiste wprowadzenie wydawało mi się zasadne.
      Dodatkowo temat w całości jest dość skomplikowany, a nie chciałem nieporozumień, tym bardziej że na dziewczynę spadł ogromny hejt. Ja się temu nie dziwię bo też omijam “gwiazdy”. Zamiast jednak pisać negatywne komentarze, lepiej wznieść się ponad nakręcające się osoby i wyciągnąć wnioski, że to część szerszego powszechnego schematu, strategii. Jasne może nam się wydawać dziwny, zabawny, ale z punktu widzenia kobiety, biologicznego ma mimo wszystko sens. Co więcej, wpisami targetuje w osoby, które wolą poświęcić te kilka minut, gdyż może to ich uchronić przed życiową wtopą trwającą lata. Filozofowanie to taka polska cecha, gdzie dwóch Polaków tam 3 opinie niestety, ale kondensacja treści będzie z czasem większa, bez obaw.

      Odpowiedz
      1. Tajemniczy

        Słuchaj, nie zmieniaj długości wpisów:)
        Tak, zgadza się, że większość osób (zwłaszcza młodych) olewa długie materiały bo szkoda im czasu. Ja mówiąc szczerze uwielbiam takie długie materiały, czy filmiki (20-40 min).
        Sam nie czytałem tych książek, więc wprowadzenie się przydało
        Powodzenia w prowadzeniu bloga.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *