Top 5 odmów/dziwnych sytuacji podczas podejść

Jesteśmy chowani od małego w idealnym świecie, gdzie wszystko się udaje, dobro zawsze zwycięża, a przygotowania do wyzwania mają na celu perfekcyjne jego wykonanie. Najlepiej bez najmniejszego błędu, bo inaczej będzie źle: niska ocena i przekreślone szanse na wieki. Taki trening od małego sprawia, że spotkanie się z rzeczywistością może być niezłym szokiem. Nie jest wtedy tak łatwo jak obiecywali. Trzeba zakasać rękawy i zacząć rozpychać się łokciami. Niestety przyzwyczajenie do potrzeby perfekcjonizmu, strach przed popełnieniem błędu oraz często oczekiwanie na najlepszy moment hamują pozytywne zmiany.  Prawdę jednak każdy zna, nigdy nie będzie najlepszej pory, perfekcja to strata energii oraz czasu (zwykle działa “wystarczająco dobry”), a strach. Cóż on będzie zawsze. To ciekawe jak z perspektywy czasu oceniamy swoją przeszłość oraz nasze wybory. Często te negatywne puszczamy w niepamięć, ale wiele nie podjętych decyzji bądź działań międlimy w głowie. “Gdybym wtedy to zrobił to byłoby inaczej” i tak dalej. Kto wie co bybyło, dlatego czasem jest lepiej coś zrobić i nie żałować, że się nie próbowało mimo porażki.

Jednym z moich “strachów” były myśli, że kobiety będą na mnie krzyczeć lub coś złego się stanie, gdy będę do nich podchodził. Zaznaczam, że jestem kulturalną osobą i sam jestem bardzo wyczulony, gdyż mam świadomość jak to może być niecodzienna sytuacja. Zwykle zdarzają się pozytywne reakcje a czasem mniej. Jednak te gorsze to jedynie moja subiektywna ocena, bo tak naprawdę nigdy nie miałem jakiejś reakcji po której chciałbym kompletnie zapaść się pod ziemię. Po wtóre zaznaczam, że podstawą jest szacunek, kultura i pozytywna aura, bo wiem że są tacy co gwiżdżą, rzucają głupimi tekstami, albo pajacują. Mimo jednak tych  środków ostrożności kobieta ma prawo odmówić, olać czy nawet uciec. Trzeba to w pełni zaakceptować i nie brać personalnie. Nigdy nie wiadomo: może nie ma humoru, może sami źle coś zrobiliśmy i ją wystraszyło, może ma problemy w pracy, może powiększyła się plama na Jowiszu. To życie a nie idealny świat.

Moje Top 5 reakcji:

  1. Idę deptakiem i podchodzę do fajnej kobiety, mówię co mi się w niej podoba, a ona na cały głos: “O Mój Boże!” i odchodzi. Stoję przez chwilę dalej będąc rozbawiony sytuacją, bo coś takiego nigdy mi się nie zdarzyło wcześniej. Zero rannych.
  2.  Pochodzę do intrygującej kobiety z kubkiem kawy. Produkuję się, nawet fajnie odpowiada, zmieniam ton na wyraźniejszy. Ona natomiast patrzy na mnie z uśmiechem oraz satysfakcją jednocześnie wskazując na obrączkę (ręka z kubkiem) i mówi: “tak zastanawiałam się kiedy i czy w końcu zauważysz :)”
  3. Rozmawiam z bardzo pewną siebie dziewczyną, naprawdę żyleta, odbija wszystko z automatu, zna te klocki. Chcę wymienić się numerami, a ona że weźmie mój i sama się skontaktuje. Nie zgadzam się, wymiana albo zaraz odchodzimy w przeciwne strony. Zwykle to działa, ale skubana chciała postawić na swoim, więc odeszliśmy.
  4. Podchodzę do tej fajnej kobiety, zaczynam zdanie, a ona od razu mniej więcej: “ojej jak miło, że podszedłeś, wiem że chcesz mnie poznać, ale mam męża, dzieci i w dodatku zero czasu, trzymaj się” i poszła. Z drugiej strony to plus bo akurat wtedy bez powiedzenia czegokolwiek, od razu wiedziała.
  5. Rzadko, ale jednak są dziewczyny po prostu nie zainteresowane albo w swoim świecie, dlatego np: omijają, dziękują po krótkim czasie i odchodzą czy coś podobnego.

Szukałem w odmętach pamięci, ale to są te “najgorsze”, a i tak częściowo wyszły mi pozytywne. Jak zatem widać da się te sytuacje przeżyć, trochę gorzej jest później po drodze jak smsowo coś nie wychodzi albo odwołuje spotkanie itd bo jakby bardziej to na nas wpływa, ale tez jest to naturalne i po prostu się zdarza, wszystkim.

Jedna myśl nt. „Top 5 odmów/dziwnych sytuacji podczas podejść

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *