“Więcej facetów powinno to robić” oraz nogi z waty.

Taka piękna pogoda w połowie września to jak mała wygrana na loterii. Z czasem trzeba będzie się jednak przenieść do zamkniętych centrów, gdy zacznie wiać oraz padać. Przypomina mi się jak raz z znajomymi byliśmy w Hiszpanii, tak z początkiem października. Było tam super. Naprawdę Hiszpania to piękne miasta, niezniszczone wojną oraz wspaniały klimat, cieplutko bez jednej chmurki. Wracając lądujemy rozbawieni w Polsce ubrani jak w lato i wita nas piękna na swój sposób Polska szara jesień. Zimno i deszcz ostudziło nasz hiszpański temperament. Nie ma jednak co rozpaczać bo mamy najpiękniejsze kobiety, naprawdę ten kto był np w UK poza Londynem to wie o czym mówię. Wracając do sedna, wychodzę dziś w przerwie zaczerpnąć powietrza. Korzystam ze słońca i mija mnie ta urocza drobna dziewczyna. Widać po zmiennej pogodzie, że wiele osób nie wiedziało do końca jak się ubrać, więc i ona miała palto wraz z jesiennymi dodatkami. Wracam się po minięciu się w znacznej odległości. Mały problem, czeka z kilkunastoma osobami na przejściu na zielone. Postanawiam się wstrzymać. Kiedy wszyscy ruszają, ona prowadziła peleton. Zanim miało się zrobić za późno przebiegłem obok innych 3 dziewczyn i podszedłem do niej. Śmieszne jak się cała ta reszta ludzi na mnie patrzyła z zainteresowaniem, z takim “o co tu chodzi”. Było miło w konwersacji, ale uznałem że jest zdecydowanie za młoda, więc życzyłem jej miłego dnia. Czasem lepiej zrezygnować, ale było pozytywnie.

Dzień się jednak nie skończył, przechodzę na deptak. Powiem szczerze, że podszedłem do wielu kobiet. Mam czasem wahanie np po dłuższym odpoczynku od tej zabawy, ale generalnie jakoś jest o niebo łatwiej niż na początku. Nie spodziewałbym się jednak, że ta na mnie tak zadziała. Wysoka, wyższa ode mnie i to nawet bez tych szpilek, dopasowane dżinsy, damska koszula i ten chód. Pełny energii z przytupem, ale nie wpadający w karykaturę by był głośno. Pewne siebie kobiety mają tą prezencję, ciężko opisać, taką jakby aurę. Cóż, cały świat wokół nich podbudowywał ich wartość. Idziemy z naprzeciwka, a ona rozmawia przez telefon. Zerkam naprawdę lekko bo to rzadki widok. Mijając się i dalej rozmawiając zauważa mnie oraz lekko odgarnia te bajeczne pofalowane czarne włosy. Kontaktu wzrokowego jednak ona nie łapie, ale jakoś czułem to zaproszenie. Powiem otwarcie, że przeszedłem te parę metrów jak byliśmy już za sobą. Wtedy właśnie zdałem sobie sprawę, że mam trochę nogi jak z waty. Poważnie, nie pamiętam kiedy ostatni raz mi się to zdarzyło. Tzn normalnie szedłem bez problemu tylko to takie wewnętrzne wrażenie, czułem coś w nogach mimo że w głowie miałem o dziwo spokój. Odwróciłem się i już przestała rozmawiać. Był to dogodny moment, ale to uczucie wybiło mnie totalnie z podejścia. Teraz wiem że to był znak, że właśnie powinienem podejść, nawet jakby się nie udało. Jest to takie zmaganie się  z kolejnym jakimś “strachem”.

Odpisałem na sms-y co mnie trochę podbudowało. Idę dalej zastanawiając się co się właściwie stało i powoli zacząłem doceniać te nogi z waty. W zasadzie można powiedzieć, że ciało informuje czasem pozytywnie: “słuchaj zmierz się z tym” i tak powinno się to interpretować. Jak przy pierwszym skoku do wody czy wiązaniu sznurowadła, a to tylko siedzi w nas samych. Życie, więc idę dalej bo czas się kończy. Nagle widzę tą niesamowitą dziewczynę.

Porusza się żwawo w fajnych szarych dopasowanych idealnie jeansach, a może to są te słynne jeginnsy czy jak to się tam pisze. Szara bluzeczka podkreślająca atuty i komplet z lekkim dekoltem. Czarne buty i jako akcent różowawa szminka. Opisowo bo jak za kilka lat będę to dla siebie czytał chcę tą fajną sytuację sobie w pełni przypomnieć. Brunetka z okularami zbliżonymi jak słynnej Hepburn. Staram się złapać kontakt wzrokowy na szerokim chodniku, ale nic z tego, nie widać reakcji prócz jakiś dziwnych min. Podejrzewam że była zamyślona. Szczególnie po poprzedniej sytuacji wiem, że muszę podejść bo mi się podoba. Lecę jak na odsiecz, jest ok. Wrzucam siebie w tą sytuację bez myślenia, witam ją i opisuję. Mówię, że wygląda jak fanka rocka i listuje po kolei ubiór. Miło się zaskoczyła i podjęła temat, że jestem blisko, ale to “nie ten styl”. Ja i tak się nie znam więc pytam jaki, a ona że to “jest taki jej”. Rozmowa płynnie przeszła w zakupy, aż w pewnym momencie ona zaczęła zadawać pytania co jest dobrym znakiem, że co “ja tutaj robię”. Odpowiadam że mam spacer na przerwie, a ona “bo pomyślałabym, że podchodzisz tak do każdej”. Odpowiadam z satysfakcją, że tylko do tych, które mi się podobają co wyzwoliło kolejne fajne pozytywne reakcje. Była gadułą i widać dość otwartą na taką nieoczekiwaną zaskakującą sytuację, sama rozmowa miała dobrą energię. To ciekawe, że czasem można rozmawiać o głupotach, ale jest ta obopólna przyjemna energia. Pytam się czy nie poszła by ze mną na 10 minutową kawę. I tutaj ciekawie się zaczęło, mówi coś w stylu: “słuchaj nie wiem jak to powiedzieć, bo jesteś spoko facetem i po prostu w życiu nie przypuszczałam że mnie coś takiego dziś spotka, ale niestety jestem mężatką”. Zanim powiesz, no znowu Kuba, chce zaznaczyć, że jak podchodzę to nie ma czasu zerkać na każdy palec bo kluczem jest złapanie kontaktu wzrokowego i jego utrzymanie. Oczywiście nie jak jakiś psychol. Dzięki temu gdy jak same mówią “dobrze ci z oczu patrzy” nie boją się, a czasem takie spotkanie może by dla nich stresujące. Szczególnie jeśli jest to coś nowego. Pytam zatem jak długo po ślubie i okazuje się że dwa miesiące. Mówię że zastanawiam się czy długo się spóźniłem, a ona że 7 lat… Pożartowaliśmy jeszcze trochę i już mam się zbierać, a ona nagle mówi mniej więcej: “słuchaj, faceci powinni częściej coś takiego robić, ja Tobie gratuluję bo bardzo mi się podobało…” itd. Naprawdę była to fajna sytuacja i same zakończenie dość ciekawe. Jasne że niby nic z tego nie wyszło, ale pamiętajmy, że to realny świat a nie wymysły, którymi karmią się ludzie czytając różne bzdury w necie. Takie podejścia to też ćwiczenie, które długoterminowo przygotuje do spotkania kobiety, która jak dziś może człowieka zwalić z nóg. A jako bonus polepsza się humor kobietom.

Jak sam patrze na moje wpisy to wygląda jakby się nic nie działo prócz podziękowań czy mężatek. Celowo nie opisuje randek czy wyjść na drinka, bo na to przyjdzie czas, a wiem że osoby czytające tego bloga na starcie od początku powinny mieć realne oczekiwania i co je czeka.

Jedna myśl nt. „“Więcej facetów powinno to robić” oraz nogi z waty.

  1. Rapid

    Cześć, przybylem tutaj nie dawno. Trochę nie chetnie zaczalem czytac to co tutaj sie znajduje ale z kazdym kolejnym slowem bylo coraz lepiej. Kupiles mnie stary i bd tutaj stalym bywalcem 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *